• Wpisów:95
  • Średnio co: 24 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 22:12
  • Licznik odwiedzin:38 202 / 2371 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
~KILKA DNI PÓŹNIEJ ~
Cały czas byłam przybita tym co wydarzyło się w ostatnich dniach , ale o niczym nie powiedziałam wujkowi . Nie chciałam go niepotrzebnie denerwować . Pewnie i tak ma teraz mnóstwo własnych spraw , dlatego nie będę dokładać do tego jeszcze moich problemów , które po części są też jego problemami . Tak czy inaczej postanowiłam , że na razie o niczym nie powiem . Może jakoś sama zdołam się z tym wszystkim uporać . Zastanawiałam się dlaczego ten chłopak tak zareagował gdy mu o wszystkim powiedziałam . Nie chciał ze mną rozmawiać tylko najzwyczajniej w świecie zamknął mi drzwi przed nosem , a przecież ja w cale nie chciałam źle . Wręcz przeciwnie chciałam jak najlepiej , on najwidoczniej nie umiał tego dostrzec i potraktował mnie w taki sposób . Tylko czy gdybym postawiła się na jego miejscu nie zareagowałabym podobnie ? Nie jestem pewna czy tak właśnie by nie było . Najprościej jest osądzać ludzi z góry , osądzić człowieka na podstawie tego jakie zrobił pierwsze wrażenie , ale kiedy sami znaleźlibyśmy się w ich sytuacji okazałoby się , że zachowujemy się dokładnie tak samo . Usiadłam na parapecie , delikatnie uchylając okno . Przyciągnęłam kolana do klatki piersiowej i wpatrywałam się w obraz za oknem . Kilka świateł palących się w bloku na przeciwko, jeżdżące auta, sprzątaczka zamiatająca ulice. Starałam się zająć jakoś swoje myśli, które co chwilę odtwarzały tamten moment . Mój wzrok stanął na samochodzie , który właśnie podjechał przed dom wujka . Od razu wiedziałam , że to nie on , ani nikt z jego kolegów . Grono znajomych w jakim się obraca zazwyczaj jeździ mniej drogimi autami jak i on sam też nimi nie jeździ . Zeskoczyłam z parapetu i zbiegłam po schodach na dół . Przywarłam do drzwi i przyłożyłam jedno oko do wizjera . Zamarłam gdy zobaczyłam , że przed domem stoi tamten chłopak . Odruchowo zasłoniłam klapką małe okienko i wzięłam głęboki oddech . Serce znowu zaczęło mi bić jak oszalałe , a ja zupełnie nie mogłam nad tym zapanować . Nie miałam pojęcia , po co on tutaj przyszedł , przecież wyraźnie dał mi w tedy do zrozumienia , że nie chce ze mną rozmawiać , a temat o jego „ojcu” nie ma być już poruszany . W domu rozległ się dźwięk dzwoniącego dzwonka . Pełna obaw przekręciłam kluczyk w zamku i lekko otworzyłam drzwi wychylając zza nich głowę . Chłopak stał w miejscu z rękoma schowanymi w kieszeni i nerwowo kopał kamyk znajdujący się na drodze . Niewiele myśląc nacisnęłam guzik od domofonu otwierając w ten sposób bramkę . Wszedł zamykając ją za sobą .
-Cześć – powiedział niepewnie .
-Cześć , po co przyszedłeś ?
-Porozmawiać – oznajmił .Ta rozmowa bardzo przypominała naszą pierwsza tyle tylko , że ja w tedy byłam na jego miejscu , a on na moim .
-Ostatnio jakoś nie byłeś skory do rozmów – zauważyłam .
-Zmieniłem zdanie .
-No więc rozmawiajmy – uniosłam wyżej głowę tak , aby spojrzeć mu prosto w zielone teńczówki .
-Nie zaprosisz mnie do środka ? – uniósł delikatnie kącik swoich ust . Przez chwile zupełnie nie wiedziałam co mam zrobić , ale ciekawość tego o czym chce ze mną porozmawiać wzięła nade mną górę . Uchyliłam szerzej drzwi wpuszczając go do środka , po czym weszłam za nim zamykając je . Wyminęłam bruneta i udałam się do salonu siadając na jednej z kanap . On podążył za mną i zajął miejsce na przeciwko mnie . Splótł swoje ręce i oparł łokcie o kolana unosząc głowę i kierując swój wzrok prosto na mnie . W jego zielonych oczach było widać niepewność . Jakby sam do końca nie wiedział czy dobrze zrobił przychodząc tutaj .
-No więc o czym chciałeś porozmawiać ?– uniosłam brwi pytająco i przyjrzałam się mu uważnie . W tej samej chwili usłyszałam jak drzwi od domu otwierają się , a następnie do salonu wkroczył wujek z szerokim uśmiechem na twarzy , który na nasz widok od razu z niej zniknął .
-To ja już pójdę – poderwał się z miejsca wymijając wujka katem oka na niego spoglądając , a potem zniknął za drzwiami . Zauważyłam tylko jak mężczyzna z siwymi włosami na głowie posyła mi spojrzenie pełne niepewności . Nie powiedziałam nic . Wstałam z miejsca i poszłam do swojego pokoju trzaskając za sobą drzwiami .
__________________________________________________
Nieudane ? być może, ale starałam się i chyba to się liczy ...
  • awatar Malikowaaaa:D:D: Świetne !!!
  • awatar Invisible Girl ♥: Genialne ! Po prostu bark słów ;D
  • awatar Gość: co co co ? myślałam że sobie w końcu wszystko wyjaśnia skoro jednak odważyła sie przyjść do jej domu ale on wyszedł? chociaż nie dziwię sie jego reakcji bo pewnie sama nie zachowała bym sie inaczej w jego sytuacji tyle że na pewno nie odważyła bym sie nawet przyjść... nieudane? NIEUDANE? czy ja dobrze przeczytałam czy mam coś ze wzrokiem? juz ci raz pisałam że masz mi tak nie myśleć! widzę że nie poskutkowało to teraz czytaj uważnie: jak mi jeszcze raz tak napiszesz to naprawdę cie nawiedzę a wierz mi nie chciała byś moich odwiedzin.. nie no żartuje nigdzie sie nie wybieram ale mam cię na oku! ale najważniejsze że sie dla nas starasz i ci to WYCHODZI!! ;] naprawdę pisz tak dalej a naprawdę kiedyś na pewno wydadzą twoja książkę. haha ja juz mam jeden egzemplarz który wydałam sobie sama.. może zacznę pracować nad okładką? hmm to nawet dobra mysl :) oj kochana ty moja.. paczaj nadrobiłam wszystkie rozdziały! radocha! a teraz ja chcę juz nowy! bo mi sie zaczyna nudzić! powodzenia :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

maalik
 
furiax3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

canyon
 
furiax3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Poczułam jak krople deszczu opadają na moją głowę . Założyłam na nią kaptur od bluzy i szłam dalej udając się w kierunku przystanku autobusowego . Zamierzałam skończyć to co zaczęłam i żaden deszcz nie był w stanie mi w tym przeszkodzić . Wbiegłam pod zadaszenie przystanku . Przystanęłam i przejechałam palcem po rozkładzie jazdy autobusów szukając odpowiedniej godziny . Wydobyłam z kieszeni spodni telefon i spojrzałam na jego wyświetlacz , po czym z powrotem go schowałam .
-Cholera- syknęłam , a ludzie stojący obok mnie odruchowo odwrócili się w moją stronę i spojrzeli na mnie znacząco . Nie zwróciłam na to uwagi . Usiadłam na krzesło chowając twarz w dłonie . Następny autobus miałam dopiero za trzydzieści minut , ale nie ten fakt mnie tak zdenerwował . Gdybym pojawiła się na przystanku trochę wcześniej pewnie już siedziałabym w autobusie . W sumie to nie mogłam tego przewidzieć , ale i tak byłam na siebie zła . Od zawsze użalałam się nad sobą , a o wszelkie zło na świecie obwiniałam tylko i wyłącznie siebie . Moje ubranie było przemoczone od deszczu a podmuchy jesiennego wiatru sprawiały , że czułam nieprzyjemny chłód , który sprawiał , że po moim ciele przechodziły dreszcze . Zaciągnęłam rękawy na dłonie i oplotłam rękoma swoje ramiona . To , że jest mi zimno również nie zburzy moich planów . Musiałam je zrealizować . Musiałam dowiedzieć się czegoś więcej o tym chłopaku . Musiałam jakoś sprawić , żeby porozmawiał z wujkiem . Tylko co będzie w tedy jeśli mi to nie wyjdzie ? – szybko odtrąciłam od siebie tę myśl . Przecież zawsze uparcie dążyłam do tego na czym mi zależy i nie poddawałam się , dlatego tak będzie i tym razem . Po długim i cierpliwym wyczekiwaniu na autobus blado czerwony pojazd podjechał przed przystanek . Poderwałam się z miejsca i szybko weszłam do środka . Autobus był przepełniony tłumem ludzi. Niektórzy siedzieli , a inni stali i trzymali się uchwytów zawieszonych u góry , jeszcze inni stali opierając się o framugę ścian autobusu i prowadzili zawzięte dyskusje na różne tematy . Ustałam z boku i wyciągnęłam rękę ku górze łapiąc się za uchwyt . Obok mnie stali dwaj mężczyźni . Jeden był wysoki z zarostem na twarzy i groźnym spojrzeniem , ten drugi był znacznie niższy od pierwszego . Jego włosy niedbale układały się na wszystkie strony , a wzrok mierzył wszystkich pasażerów pojazdu , aż w końcu stanął na mnie . Szybko odwróciłam twarz w drugą stronę . Przyznam , że trochę się przestraszyłam . Sposób w jaki na mnie patrzał wywołał u mnie lekki niepokój . Wzięłam głęboki wdech i odgarnęłam kosmyk włosów wkładając go za ucho . Zawsze tak robiłam kiedy się czymś denerwowałam . Cały czas czułam na sobie wzrok tego mężczyzny . Na szczęście autobus zatrzymał się na przystanku na , którym akurat miałam wysiąść . Zanim zdążyłam to zrobić mężczyźni wyminęli mnie . Poczułam tylko jak ręka jednego z nich otarła moje biodro , a potem zniknęli w drzwiach autobusu . Niepewnie również z niego wysiadłam rozglądając się na boki , czy aby na pewno nie stoją gdzieś tutaj . Nigdzie ich nie było a w oddali zauważyłam oddalające się już postacie , najprawdopodobniej tych dwóch mężczyzn . Odetchnęłam z ulgą . Wyciągnęłam z kieszeni małą karteczkę i przyjrzałam się jej uważnie . Uniosłam głowę z nad kartki i spojrzałam na tabliczkę z nazwą ulicy . Uśmiechnęłam się sama do siebie i z powrotem schowałam kartkę do kieszeni . Teraz tylko muszę znaleźć odpowiedni numer domu i będę na miejscu – pomyślałam . Ruszyłam z miejsca idąc dość wąską ulicą . Znajdowały się na niej dość zamożne domy . Rozglądałam si po każdym z nich szukając tabliczki z numerem . Mój wzrok zatrzymał się na numerze 69 ,na numerze domu w , którym miał mieszkać mój kuzyn . Bałam się spotkania z nim . Bałam się tego jak może zareagować na mój widok . Nie wiedziałam nawet w jaki sposób miałam mu o tym wszystkim powiedzieć . Czemu ja się właściwie denerwuje ? Przecież zawsze najpierw coś robiłam , a potem mówiłam , więc dlaczego teraz miałoby być odwrotnie ? Nerwowo poprawiłam bluzę naciągając ją na biodra i przeszłam przez furtkę . Nacisnęłam na dzwonek od drzwi wstrzymując oddech . Słyszałam tylko bicie własnego serca , które w tej chwili zachowywało się tak jak gdyby chciało opuścić moją klatkę piersiową . Drzwi otworzyły się i ujrzałam w nich wysokiego mulata o ciemnych włosach i brązowych oczach , które przypomniały bardziej odcienie złotego . Na mój na jego twarzy pojawił się lekki grymas .
-Kolejna fanka tak ? – skrzywił się niechętnie . Długo nie mogłam wydusić z siebie żadnego słowa . Po prostu nic nie przechodziło mi przez gardło . Nie wiem czy to wszystko było spowodowane tym , że tak bardzo przejmowałam się spotkaniem z moim kuzynem , czy to zasługa tych hipnotyzujących oczu tego chłopaka , którym ciężko było nie ulec . Dopiero teraz zdałam sobie sprawę , że cały czas z rozmarzeniem się w niego wpatruję .
-Nie – oznajmiłam poprawiając pasek od torby , który zsuwał mi się po ramieniu .
-Więc czego chcesz ? – zapytał zdezorientowany . Wydobyłam ponownie karteczkę z kieszeni .
-Szukam – spojrzałam na nazwisko znajdujące się na niej – Harr’ego Styles'a – oznajmiłam .
-Yhm – powiedział obojętnie .
-Mieszka tu ? – zapytałam niepewnie .
-No mieszka – sprawiał wrażenie , jakby ta cała sytuacja w ogóle go nie obchodziła i gdyby tylko mógł trzasnął by drzwiami i w ogóle ze mną nie rozmawiał . Widocznie miał w sobie trochę honoru i tego nie zrobił .
-Mógłbyś go zawołać ? Jeżeli oczywiście jest teraz w domu – przegryzłam delikatnie dolną wargę i spojrzałam na niego pytająco .
-Po co ? Chcesz go prosić o autograf ? – powiedział z poirytowaniem .
-Niby czemu miałabym prosić go o autograf ? – zaśmiałam się , a chłopak stojący naprzeciwko mnie otworzył szerzej oczy ze zdumienia – Chciałam z nim tylko porozmawiać – powiedziałam a drzwi od domu zamknęły się . Nie wiedziałam co mam o tym myśleć . Czy poszedł go zawołać , czy też nie przejął się tym wszystkim i wrócił do swoich poprzednich zajęć . Kiedy zobaczyłam , że drzwi po raz kolejny uchylają się wiedziałam , że jednak wysłuchał mich próśb . Tym razem w progu stanął brunet o kręconych włosach sięgających karku i dużych zielonych oczach . Na jego widok moje serce znowu zaczęło szybciej bić . Tym razem wiedziałam , że to zasługa tego , że jestem zdenerwowana .
-Cześć – rzucił .
-Cześć – odpowiedziałam .
-No więc czego chcesz ? – oparł się o futrynę drzwi i uważnie mi się przyglądał .
-Porozmawiać .
-Rozmawiajmy – zmierzwił ręką swoje włosy nie odrywając swojego wzroku ode mnie .
-Chodzi o to , że – przerwałam na chwilę – Cholera no nie wiem jak mam zacząć – zamknęłam oczy i wypuściłam powietrze z ust .
-No więc tak . Chodzi o to , że od pewnego czasu , jesteś dla mnie kimś więcej niż tylko zwyczajnym chłopakiem ... – nie pozwolił mi do kończyć .
-Chcesz mi wyznać miłość ?– uniusł brwi pytająco i otworzył usta ze ździwienia .
-Nie – krzyknęłam – Dobra przejdę do rzeczy . Jesteśmy rodziną . Znaczy no jestem twoją kuzynką . Siostrzenicą twojego ojca .
-To jakiś żart ? Ja nie mam ojca – pokiwałam głową na boki .
- Masz .I on bardzo chce się z tobą spotkać i porozmawiać . Naprawić jakoś woje błędy .
- Wiesz co? Wolałabym,żeby milczał i nie dawał żadnego znaku życia względem mnie, ani pojawiał i niszczył to o czym próbowałam zapomnieć przez ostatnie lata . Dlatego daruj sobie to wszystko i przekaż mu , że mam się świetnie i nie musi się o mnie martwić – trzasnął drzwiami . Karteczkę , którą trzymałam w ręku wsunęłam w szczelinę drzwi i zaczęłam oddalając się od domu . Dotknęłam prawą kieszeń od spodni . Przerażona zaczęłam nerwowo przeszukiwać wszystkie kieszenie . Mojego telefonu nigdzie nie było . W tej samej chwili przypomniała mi się ta sytuacja z autobusu . Tych dwóch mężczyzn . I wyraz twarzy jednego z nich gdy wychodził . Był wyraźnie zadowolony z siebie . Teraz wszytko stało się jasne . Poczułam jak po moich chłodnych policzkach spływają łzy . W życiu chyba nigdy nic mi nie wychodziło , a jeżeli nawet to zawsze musiało się zepsuć .
__________________________________________________
No i mamy kolejny rozdział . Co prawda nie ma o nim zdania ...
  • awatar Gość: no no jednak gdobrze główkowałam.. haha chyba po raz pierwszy domyśliłam sie tego co się wydarzy.. jestem z siebie dumna, o nie przepraszam jestem znowu z cb dumna ;] nie masz o rozdziale zdania? ja za to mam i to nie jedno! albo nie znowu zabrakło mi słów... yy to po prostu straszne że te rozdziały są coraz lepsze a ja juz nie wiem co mam napisać... ale to też dobrze bo nie bedę cie zanudzać moją wypowiedzia która nie różni się za wiele od innych komentarzy.. ale troche musze cie przynudzić a więc rozdział jak każdy twój rozdział jest wręcz niesamowity... oj szkoda mi biednej Alicji.. i jeszcze jej ukradli telefon! no to juz jest nie fair! yy nie denerwuj się to przecież tylko opowiadanie ale ja juz czuję sie jak zaczynam się zżywać z tą bohaterka.... ale mam nadzieje że w końcu los sie do niej uśmiechnie i rozgoni ciemnie chmury nad jej głową :*
  • awatar Jessica (Jes): genialnyyy *.* kochamto ;* czekam na nastepny ;3
  • awatar Gość: WoW, zajebisty ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Złość po woli opadała . Nie wiem co w mnie wtedy wstąpiło . Może musiałam jakoś odreagować ? Czasami najbezpieczniej jest zostać sam na sam ze wszystkimi złościami, problemami i nerwami, a dopiero po doprowadzeniu się do porządku powrócić do ludzi. Odwróciłam się i zaczęłam z powrotem zmierzać w stronę domu . Miałam żal do siebie o to w jaki sposób zachowałam się wobec wujka . Czułam się z tym podle . Dlaczego zawsze muszę być bezczelna, arogancka, zimna i egoistyczna w stosunku do ludzi ? Dlaczego nie umiem zapanować nad swoimi emocjami ? Dlaczego zawsze muszę na wszystkich naskakiwać i wywoływać w ten sposób kłótnie ? Dlaczego nie umiem normalnie rozmawiać z ludźmi ? – tysiące pytań krążyło mi teraz po głowie , niestety na żadne z nich nie znałam odpowiedzi . Wiedziałam tylko , że złością niczego nie wskóram , a jeszcze bardziej pogorszę swoją sytuację . Nie chciałam , aby każda rozmowa z ludźmi budziła we mnie agresję . Przecież tym właśnie burzę relacje między nami . Starałam się jak najciszej wejść do domu. Niepotrzebnie . Wujek siedział w salonie czytając gazetę przy słabym świetle lampki nocnej . Zauważając , że przyszłam i usiadłam koło niego złożył ją na pół i odłożył na bok.
- Przepraszam – powiedziałam spuszczając wzrok i wlepiając go w podłogę .
-Nie masz za co . To ja przepraszam . Wiem , że jest ci ciężko , dlatego no nie powinienem poruszać takich tematów . Przepraszam .
-Ty tym bardziej nie masz za co przepraszać . Przecież to ja wywołałam niepotrzebnie tą całą kłótnię . A teraz zdałam sobie sprawę , że źle postąpiłam – objęłam go ręką i oparłam głowę o jego ramię – przepraszam – powiedziałam ponownie .
-Wracając do naszego wcześniejszego tematu to nie chciałeś nigdy spotkać się ze swoim synem ? dowiedzieć się co teraz robi jak wygląda ? – zapytałam .
-Próbowałem , ale kiedy skontaktowałem się z jego matką wręczyła mi tylko tamta fotografię nic więcej . Z resztą to było dawno temu .
-No , a nie chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej o nim ? – nie dawałam za wygraną .
-Pewnie , że bym chciał , ale zrozum minęło już dobre osiemnaście lat . Jak to sobie wyobrażasz ? , że nagle pojawiłbym się w jego życiu i jak gdyby nigdy nic podszedłbym do niego i powiedział „ Hey synu co tam u ciebie „ ? Przecież w ten sposób zburzyłbym cały jego świat . Na pewno nie chciałby nawet ze mną rozmawiać . Nie było mnie przy nim kiedy dorastał ,a to chyba już jest wystarczający dowód , żeby mnie znienawidziło – przejechał opuszkiem palców pod swoimi oczami zatrzymując łzy , które starały się opuścić kąciki jego oczu .
-Może i masz racje , przecież po co masz się wysilać i rozmawiać z nim . Niech chłopak całe życie żyje w przekonaniu , że jego ojciec to podły drań , który porzucił jego i jego matkę , zamiast porozmawiać z nim i jakoś to wszystko wytłumaczyć , wyjaśnić . Ty masz zamiar całe życie siedzieć z założonymi rękoma i udawać , że nic takiego się nie stało ? – spojrzałam na niego pytając .
-Daj spokój Alice . Nie ma sensu rozdrapywać starych ran – wstał z miejsca udając się w stronę swojej sypialni .
-Dobranoc – powiedział przystając na chwilę po czym poszedł dalej zostawiając mnie samą . Po chwili również wstałam z miejsca i wbiegłam po schodach na górę . Rozpięłam zamek od jeszcze nie do końca rozpakowanej walizki i wyjęłam z niej laptopa . Otworzyłam go i od razy włączyłam przeglądarkę internetową . Wpisałam nazwisko , wiek i miejsce zamieszkania naciskając guzik z nadzieją patrzałam na ekran komputera . Na wszystkich stronach , które się wyświetliły widniało tylko jedno jedyne imię oraz nazwisko . Wydobyłam z torby kartkę i długopis spisując wszystkie dane . Zamknęła laptopa i odłożyłam na szafkę potrącając przy tym zdjęcie . Podniosłam je z powrotem , niestety szybka pękła i zdjęcie wypadło z obramowania . Położyłam je obok kartki którą wcześniej zapisałam . Pomyślałam , że również może mi się przydać . Przebrałam się w piżamę i położyłam do łóżka skulając się na samym jego końcu . Długo nie mogłam zasnąć . Uświadomiłam sobie właśnie , że wraz z przeprowadzką w nowe miejsce zaczyna się kolejny nowy etap w moim życiu . Zaczynam wszystko od nowa . Nikt nie musi wiedzieć co tak naprawdę stało się w przeszłości . Nie chcę , aby ludzie użalali się nade mną . Chcę , żeby polubili mnie za to jaka jestem . Kto wie , może tutaj właśnie znajdę prawdziwych przyjaciół , których do tej pory nigdy nie miałam . Życie jeszcze wiele razy skopie mi tyłek, ale ważne jest w tym, abym potrafiła wyciągnąć z tego wnioski i nauczyć się wszystkiego od nowa .

~RANO~
Promienie słońca wkradły się do mojego pokoju i padały prosto na moją twarz . Skrzywiłam się niechętnie i uniosłam na łóżku . Nie chciałam jeszcze wstawać , ale mimo to wiedziałam , że i tak już nie zasnę . Chwyciłam za telefon , przesuwając opuszkiem palców po dotykowym ekranie . Było już po dziesiątej . W końcu nie zamierzam przespać całego dnia wiec narzuciłam na siebie stary , rozciągnięty , czerwony sweter i wtuliłam się niego . Pachniał tatą . Jego kojącymi perfumami , którymi pryskał się codziennie . Wyszłam z pokoju i zeszłam po schodach na dół . Wujka już nie było . Pewnie pojechał do pracy . Może to i nawet dobrze ? Będę mogła w spokoju i bez obaw zrealizować swój plan . Weszłam do kuchni , otworzyłam lodówkę i opierają się o jej obudowę , zaczęłam szukać wzrokiem czegoś napawającego się do jedzenia . Wzięłam do ręki karton mleka i postawiłam go na blacie stołu . Zamknęłam lodówkę i zaczęłam przeszukiwać wszystkie szafki w poszukiwaniu płatków , oraz miski . W końcu znalazłam potrzebne rzeczy . Wsypałam płatki do miski i zalałam zimnym mlekiem . Postawiłam miskę pełną płatków na blacie stoły , podpierając jedną ręką głowę chwyciłam za łyżkę i zaczęłam jeść . Kiedy już naczynie stało się doszczętnie puste odłożyłam je do zlewu . Przerzuciłam przez ramię torbę i pośpiesznie wyszłam z domu .
__________________________________________________
Wiem rozdział mi w ogóle nie wyszedł . Tylko dlatego , że starałam się coś w ogóle dzisiaj napisać , żeby kolejny raz was nie zawieść . Ostatnio doszłam do wniosku , że może lepiej będzie , jeżeli będę dodawała rozdziały co na przykład dwa dni , bo nieraz nie starcza mi czasu , żeby pisać je codziennie ...
  • awatar Gość: ja się pytam jak ty tak w ogóle możesz pisać ze ten rozdział ci nie wyszedł?! no hej jak ty tak możesz w ogóle myśleć? no na pewno zdarzają się nam rozdziały które sie nam bardziej podobaja i są też takie które podobają sie nam mniej ale nigdy nie możemy mówić że to co sie napisało nie wyszło. może nie jest tai jak bys chciała ale trzeba docenić to że nie chciałaś nas zawiwść i mimo wszystko zmusiłaś sie do pisania ale nas :] to naprawdę wiele znaczy dla czytającego.. takie moje drugie pytanie: czy ty nas kiedykolwiek zawiodłaś? mnie nie zawiodłaś jeszcze ani razu i wiem że tego nigdy nie zrobisz! a jeszcze jedno teraz juz co do rozdziału: dlaczego on musi być tak genialny? jeżeli dobrze główkuje to nawet sie domyślam co będzie dalej ale moge sie mylić.. ja się często mylę także nie zdziwię sie jeżeli losy bohaterów potoczą sie inaczej niż w mojej główce :P
  • awatar Meg♥: Naprawdę cudowny rozdział kochana ! <3 Jeśli jest dla Ciebie wygodniej pisać co dwa dni, to jasne. Będziesz miała więcej czasu nad zastanowieniem i dokładnym przemyślelniem tego, co chcesz napisać, chodż tobie i tak wychodzi zawsze perfekcyjnie <3
  • awatar Invisible Girl ♥: Fenomenalny:D Bd czekać na kolejny ;) Ciekawe kim bd ten chłopak <myśli> Może któryś z 1D?? Nie no jak ja wytrzymam te 2 dni ;>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
NIE DODAM DZISIAJ ROZDZIAŁU . PO PROSTU NIE SIŁY NA JEGO NAPISANIE . WYBACZCIE ...
  • awatar Gość: Powiedzmy że na niedziele wieczór trzy rozdziały i jesteśmy kwita ;)
  • awatar Carrots:*: @kotek656: zgadzam się jutro dwa, albo jeden ale strasznie długi:)
  • awatar zapomnę cie...: targujmy sie :P jutro dwa? :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

karola1253
 
furiax3
 
Fajny blog . ;* wpadaj do mnie . xd
 

 
Samochód zatrzymał się przed lotniskiem . Wysiadłam z niego , a taksówkarz wręczył mi bagaż . Zapłaciłam mu i odeszłam bez słowa udając się w stronę budynku . Weszłam do środka szukając wzrokiem bramki gdzie czekali ludzie odlatujący do Londynu . Kiedy już ją znalazłam udałam się do odprawy i położyłam walizkę na taśmę , która prowadziła do loku bagażowego w samolocie . Stanęłam na końcu kolejki z biletem w ręku cierpliwie czekając aż nadejdzie moja kolej . Przede mną było zaledwie kilka osób . Wysoki i dobrze zbudowany mężczyzna z plakietką przyczepioną na prawej piersi poprosił mnie o ukazanie biletu . Wręczyłam mu go , a on oderwał mały jego fragment oddając z powrotem w moje ręce . Przeszłam przez dość długi wąski korytarz , którym weszłam na pokład samolotu . Spojrzałam na bilet , po czym zaczęłam szukać swojego miejsca . Znalazłam je i
usiadłam kładąc obok torbę .
-Proszę zająć miejsca i zapiąć pasy za chwilę odlatujemy . Życzymy miłego lotu – z głośników rozległ się ciepły głos stiuardesy . Zapięłam pas , położyłam ręce na oparciu fotela zaciskając dłonie w pięści . Zamknęłam oczy czując tylko jak rozpędzony samolot odrywa się od powierzchni ziemi i unosi w powietrzu . Moje ciało coraz bardziej zaczęła przywierać do fotela , oddech przyśpieszył a głowa zaczęła potwornie boleć , lecz po chwili wszystko opadło samolot wzniósł się ponad chmury i teraz leciał równomiernie przed siebie . W głośnikach znowu rozległ się ten sam głos kobiety tym razem informujący o tym , że można już odpiąć pasy oraz o tym , że za niecałe dwie godziny powinniśmy być na miejscu . Włożyłam słuchawki do uszu puszczając ulubioną piosenkę z odtwarzacza . Sama nawet nie wiem kiedy zasnęłam .

~PŁUTOREJ GODZINY PÓŹNIEJ ~
Poczułam jak ktoś kładzie rękę na moim ramieniu i lekko nim potrząsa . Odwróciłam twarz w drugą stronę przecierając jeszcze zaspane oczy . Uchyliłam lekko powieki i spojrzałam zdezorientowana na kobietę stojącą naprzeciwko mnie .
-Jesteśmy już na miejscu – oznajmiła posyłając mi serdeczny uśmiech . Poderwałam się z miejsca chwytając torbę i wybiegłam z pokładu samolotu , który był już zupełnie pusty . Udałam się do budynku lotniska . Przeszłam przez bramkę , po czym odebrałam swój bagaż i ciągnąc go za sobą skierowałam się w stronę wyjścia .
-Alice – usłyszałam donośny głos . Odwróciłam się i wtedy zobaczyłam mężczyznę , który wymachiwał rękoma na wszystkie strony i za całych sił krzyczał moje imię . Nie wiedziałam kim jest , ale wydawało mi się , że tym kimś jest właśnie mój wujek , ponieważ nikt inny nie nasuwał mi się na myśl . Był ciemnym brunetem , lecz na jego głowie widniało już kilka siwych włosów . Nie był za wysoki , a zgarbiona sylwetka jeszcze bardziej zmniejszała jego wzrost . Podszedł do mnie i przycisną do siebie gładząc przy tym moje włosy .
-Alice jak ty wyrosłaś . Jeszcze niedawno widziałem ciebie jak byłaś taka maleńka - przyłożył rękę do swojego pasa chcąc wskazać w ten sposób mój wzrost w tamtym czasie . Wywróciłam tylko oczami i uwolniłam się z jego objęć .
-Ehem nie jestem Alice tylko Alicja – powiedziałam chłodno .
-Dobrze , dobrze nie denerwuj się tak . Złość piękności szkodzi słonko – uśmiechnął się do mnie czego nie odwzajemniłam . W tej samej chwili przypomniałam sobie moje postanowienie . Przecież miałam okazywać ludziom uczucia , miałam zmienić się na lepsze a teraz ? Czy tak trudno zmienić przyzwyczajenia i zacząć życie od nowa z nowym celem ? Przecież tyle o tym myślałam i doszłam do wniosku , że od tamtej chwili będę starała się być miła dla ludzi , że nie będę okazywać mojej niechęci do nich . Teraz robie coś zupełnie innego . Powinnam być , przecież wdzięczna wujkowi , że w ogóle zgodził się mnie przygarnąć . Gdyby tego nie zrobił pewnie trafiłabym do domu dziecka i została tam , aż do osiągnięcia pełnoletniości . Czy tego właśnie bym chciała ? To jemu powinnam wszystko zawdzięczać . Nie wiem w jaki sposób mogłabym mu podziękować za to wszystko co dla mnie zrobił .Wzięłam głęboki wdech i wymuszając uśmiech na swojej twarzy chwyciłam za walizkę i wraz z wujkiem wyszliśmy z budynku lotniska . Stanęliśmy przed srebrnym mercedesem , wziął ode mnie moje walizki i zapakował do bagażnika . Wsiadłam niepewnie do samochodu zajmując przednie miejsce pasażera i zapinając pas bezpieczeństwa . Po chwili wujek znalazł się obok mnie . Włożył kluczyki do stacyjki , przekręcił i odpalił samochód , po czym odjechał z parkingu . Oparłam głowę o szybę samochodu wpatrując się w obraz za oknem . Na niebie znajdowały się szare chmury z których padał deszcz . Pojedyncze krople zaczęły spływać po szybie samochodu . Mimo to na ulicach wciąż panował gwar . Chodniki przepełnione były ludźmi , którzy nie zważając na pogodę szli przed siebie , a ulice były pełne samochodów .
-I jak ci się tu podoba ? – zapytał nieoczekiwanie .
-Tutaj jest pięknie . naprawdę mi się podoba – udawałam zachwyconą , lecz tak naprawdę w głębi duszy czułam inaczej . W ogóle nie podobało mi się to miasto . Szare , zatłoczone ulice , tłum ludzi , na każdym rogu sklepy , restauracje a w tle ciągle padający deszcz , więc niby co miałaby mi się podobać w tym mieście ? wjechaliśmy w ulicę w , której po jednej i po drugiej stronie stał rząd łudząco podobnych do siebie domów . Przy jednym z nich wujek zaparkował samochód wysiadając z niego . Niechętnie również opuściła pojazd . Włożyłam ręce w kieszeń bluzy i udałam w stronę drzwi , które były już otwarte . Przekroczyłam próg i rozejrzałam się po pomieszczeniu .
- Witaj w domu – z tyłu dobiegł mnie głos wujka , który właśnie wniósł do domu moje walizki stawiając je w przejściu . Zaczęłam zdejmować kurtkę , a potem siłować się ze sznurowadłami od butów , które niestety związały się w supeł . Rozwiązałam go i zdjęłam obuwie z mojej stopy . Cały czas czułam na sobie jego wzrok . Uważnie mi się przyglądał , a uśmiech nie znikał z jego twarzy .
-Zaprowadzę cię do twojego pokoju – zaczął wchodzić na schody , a ja podążyłam za nim . Otworzył drzwi znajdujące się na końcu korytarza i wskazał ręką na otwarte pomieszczenie . Chwyciłam za walizkę i ciągnąc ją za sobą weszłam do środka . Było to mały pokój skromnie urządzony z małą ilością mebli i obdrapaną tapeta , która miejscami odchodziła już od ściany . Jednym słowem pokój nie budził wielkiego podziwu. Odstawiłam bagaż pod ścianą . Na szafce nocnej stojącej obok łóżka stało zdjęcie oprawione w drewnianą ramkę . Wzięłam je do ręki i uważnie się mu przyjrzałam . Na fotografii widniał mały chłopiec o ciemnych włosach szeroko się uśmiechając .
-To twój syn ? – uniosłam głowę z nad zdjęcia i spojrzałam na wujka . Ten spojrzał na mnie trochę zdezorientowany , ale kiedy zobaczył co trzymał w ręku jego oczy zrobiły się szkliste .
-Tak – pociągnął nosem i spuścił wzrok wbijając go w czubek swoich butów .
-Mieszka z tobą ? – bez zastanowienia zadałam mu kolejne pytanie .
-Nie , nie chociaż bardzo bym chciał , żeby tak właśnie było . Mieszkam zupełnie sam . Z resztą – uniósł głowę i machnął ręką – nie ważne . Nie będę ci przeszkadzał . Pewnie jesteś zmęczona po podróży , także rozgość się i czuj się jak u siebie w domu ja niestety muszę lecieć do pracy . Emm gdybyś czegoś potrzebowała to dzwoń , wrócę dopiero wieczorem . No to dobra idę – uśmiechnął się do mnie i wyszedł z pokoju zostawiając mnie samą . Rzuciłam jeszcze raz wzrokiem na fotografię . Byłam strasznie ciekawa dlaczego wujek chciał uniknąć tego tematu . Wiedziałam , że moja ciekawość nie zostanie szybko zaspokojona . Nie chcę o tym mówić , a ja nie będę go do tego zmuszała . Odłożyłam zdjęcie na miejsce , po czym jeszcze raz rozejrzałam się po pokoju . Zauważyłam , że znajdują się w nim drzwi balkonowe . Otworzyłam je i wyszłam na zewnątrz . Oparłam się o barierkę i odchyliłam głowę do tyłu pozwalając wiatru rozwiać moje brązowe włosy .

~WIECZOREM~
Zaczęłam rozpakowywać moje rzeczy do szaf , kiedy drzwi od mojego pokoju się uchyliły i do środka wszedł wujek . Usiadł na łóżku i uważnie przyglądał się temu co robię . Nie zważając na to dalej układałam ubrania na półkach .
-ten chłopak – zatrzymał się na chwilę – tak to mój syn . Byłem młody i głupi . Kiedy jego matka zaszła w ciąże najzwyczajniej w świecie zostawiłem ją z tym wszystkim . tak stchórzyłem . To wszystko mnie przerosło . Mieliśmy wtedy po osiemnaście lat . Chciałem cieszyć się życiem , młodością , a nie zabawiać się w tatusia . Teraz to wszystko wydaje się śmieszne nie ? Moja głupota , mój tok myślenia . teraz wiem , że nie powinienem tak postępować . Gdybym wtedy tak się nie zachował może wszystko potoczyłoby się inaczej . Może miałbym ich teraz przy sobie . Miałbym teraz szczęśliwa i kochającą rodzine . A teraz ? teraz jej nie mam . Nie mam nic – westchnął .
-To tak jak ja – powiedziałam jakby sama do siebie .
-Alice . Nie porównuj siebie do mnie . Ja nie mam rodziny tylko i wyłącznie przez swoją głupotę , a ty ? Ty niczym w swojej sytuacji nie zwiniłaś .
-Niczym nie zawiniłam ?! – odwróciłam się napięcie w jego stronę , próbując jakoś opanować ton głosu – Gdyby nie ja nie byłoby tego wszystkiego . Gdybym w tedy nie zachowała się jak egoistka , gdybym wtedy nie uciekła z domu . Nie musieli by mnie szukać i nie doszło by w tedy do tego cholernego wypadku samochodowego . Dlatego proszę cię nie mów o mnie nic , bo mnie nie znasz – wybiegłam z pokoju , a po moich policzkach zaczęły spływać łzy . Nie próbowałam ich powstrzymać . I tak by mi się to nie udało . Wyszłam z domu trzaskając za sobą drzwiami . Nie obchodziło mnie to , że na dworze za chwilę zapadnie ciemność . Nic mnie już nie obchodziło .
__________________________________________________
Tak jak obiecywałam rozdział jest długi i muszę przyznać , że nawet jestem z niego zadowolona . Zaczynam powoli wprowadzać swój pomysł do opowiadania i może niedługo zacznie się robić ciekawie . : 3
  • awatar Martina Tini Stossel: Pięknie piszesz! Zapraszam do mnie ;)
  • awatar Gość: oho będzie jeszcze ciekawiej... uu to musze przyspieszyć nadrabianie rozdziałów bo nie mogę doczekać sie dalszego obrotu akcji! dla mnie to juz jest bardzo ciekawie! i przyznam że lepiej być chyba juz nie może... głupia jestem przecież jak cię znam to z rozdziału na rozdział będzie jeszcze lepiej!! hehe nie dziwię ci sie że jesteś zadowolona choć powinnaś być bardzo bardzo bardzo zadowolona ale najważniejsze że ci się podoba ^^ ojoj jestem normalnie z cb dumna i jestem pewna że jeszcze nie raz będę ci to mogła napisać moje słoneczko ;3 mm masz wielką wyobraźnię i jak zaczynasz już wprowadzać swoje pomysły to za niedługo będę z emocji obgryzac paznokcie! serio w twoim poprzednim opowiadaniu zdarzyło mi sie to :P i to nie raz coś krótkie te moje komentarze ale to dlatego że brak mi słów!
  • awatar ,So black.♥: świetne strasznie mnie zaciekawilo nawet nie wiesz jak bardzo zapraszam do mnie rowniez bo tez pisze opowiadanie mmo ze jest tego duzo to szybko sie to czyta i strasznie wciaga pisze to bo tak mi pisaly inne pingerowiczki wpadnij jak bedziesz miala czas ;) ja postaram sie czytac twoje jak bede miala wolna chwile ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
~ROK PÓŹNIEJ~
Odgarnęłam kosmyk włosów który niesfornie opadał mi na czoło . Przekraczając bramę cmentarza zamarłam . Dawno tutaj nie byłam . Zbyt dawno . Przyszłam tutaj się pożegnać . Pożegnać na dobre . Wyjeżdżam i najprawdopodobniej nigdy nie wrócę . Sąd przyznał prawo do opieki nade mną mojemu wujkowi , którego nigdy nie widziałam na oczy i , którego kompletnie nie znam . Niestety nie mam innego wyjścia . Muszę wyjechać . Stanęłam nad grobem moich rodziców . Trzymając znicz w ręku pochyliłam się i zapaliłam go zapalniczką stawiając na środku płyty nagrobnej .
Mieliście być, pamiętacie ?. Chcieliście mnie kiedyś zobaczyć u boku mężczyzny, który będzie się o mnie troszczył. Cholernie żałuję, że nie widzieliście , że nie zobaczycie , że go nawet nie ma. Ale On będzie, sprawcie by był, musi. Patrząc na mnie z góry pewnie dostrzegacie, że nie jestem szczęśliwa. Zawsze dostrzegaliście ten smutek w oczach, nawet jak na twarzy gościł uśmiech, tak był udawany. Potrafiliście to wychwycić. Kolejny rok mija, jak was nie ma - odwróciłam się napięcie i wyszłam z cmentarza . Nie mogłam dłużej tam zostać . Mnie i tak dużo kosztowało przyjście tutaj , jednak czułam , że po prostu muszę dlatego to zrobiłam . Otarłam łzy , które bez opamiętania spływały mi po policzkach . Nie umiałam nad tym zapanować , bo gdy tylko pomyślałam o moich rodzicach łzy mimowolnie zbierały się w kącikach moich oczu . Znalazłam się już przed domem . Włożyłam klucze do zamka przekręcając je . Otworzyłam szerzej drzwi i weszłam do środka . Zdjęłam zabłocone buty i rzuciłam je gdzieś w ciemny kont przedpokoju . Może to dziwne , ale na samą myśl o tym, że już jutro spakuję te jebane walizki i wyjadę na zawsze , uśmiecham się, bo wiem, że tam odnajdę spokój, którego tak ostatnio brak. 1550 kilometrów z dala od tej szarej codzienności, wśród tych szarych ścian. Sama, bez nikogo, gdzieś tam, bez bliskich mi osób . Ktoś może pomyśleć , że chcę uciec od tej monotonii w moim życiu , ale tutaj wszystko przypomina mi rodziców . W moim domu panowała zawsze dobra atmosfera , którą wielokrotnie burzyłam swoim zachowaniem . Mimo to wszyscy starali być dla siebie mili oczywiście z wyjątkiem mnie . Nadal nie umiałam wybaczyć sobie tego w jaki sposób zachowywałam się wobec rodziców , jednak nie mogę cofnąć czasu , bo gdyby tak było od razu naprawiłabym swoje błędy .

~Następnego dnia ~
Położyłam ogromną walizkę na środek mojego łóżka . Podeszłam do szafy i wykładając z niej rzeczy po woli zaczęłam wypełniać bagaż . Półki zrobiły się już puste dlatego teraz zaczęłam siłować się z zamkiem od walizki próbując ją zapiąć . Kiedy już mi się to udało postawiłam ją na podłogę i pociągnęłam za sobą w stronę korytarza stawiając w progu . Ubrałam kurtkę oraz buty . Chwytając za walizkę odwróciłam się i ostatni raz rzuciłam wzrokiem na mój rodzinny dom , po czym ciężko westchnęłam . Czułam , że będzie mi brakowało tego miejsca z którym wiążą się najpiękniejsze wspomnienia w moim życiu w końcu tutaj się wychowałam . Złapałam z rączkę walizki i wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi na klucz . Z samochodu stojącego na przeciwko mojego domu wysiadł mężczyzna , który od razy zabrał ode mnie bagaż i włożył do bagażnika . Otworzyłam tylne drzwi i wsiadłam do środka taksówki . Po chwili mężczyzna również wsiadł i zajął miejsce kierowcy .
-To dokąd jedziemy ? – odwrócił się w moją stronę i spojrzał znacząco oczekując mojej odpowiedzi .
-Na lotnisko – powiedziałam bez zastanowienia .
__________________________________________________
No to pierwszy rozdział mamy już za nami . Chciałam , aby był długi , no ale niestety tak się nie stało . Podwód ? brak weny . Postaram się , żeby następne były bardziej ciekawsze i bardzie dłuższe . : 3
  • awatar Gość: hmmm.. pomyślmy po co dłuższy? czasem krótkie rozdziały wystarczają na o wiele dłużej niż te rozdziały które sie ciągna przez pół strony bloga. mimo że rozdział jest krótki to ma bardzo bogatą treść.. mimo wszystko musze przyznać że jest smutny.. ale jakos tak smutne rozdziały czyta mi sie lepiej bo nad nimi często trzeba sie trochę zastanowić, przystanąć i przeczytać jeszcze raz by zrozumieć. Nowy początek... matko wzruszyłam sie a to do mnie nie podobne.. o tak można smiało powiedzieć że talentu masz co nie miara i jeszcze nie raz mnie zaskoczysz i doprowadzisz do łez noo i przecież ja za to cię kocham :*
  • awatar Invisible Girl ♥: Fajny i zapowiada się niezwykle ciekawie :D Tylko taki smutny ... W skrócie piszesz niesamowicie :D I czekam na kolejny ;D
  • awatar zapomnę cie...: super :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

zayn-emily
 
furiax3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
No więc taka mała informacja . Pierwszy rozdział będzie jutro , ale jeżeli nie uda mi się go wtedy dodać to na pewno będzie w czwartek . Dziękuje , że mimo wszystko na niego czekacie . ; 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Ludzie boją się samotności , boją się tego , że odejdą od nich wszyscy Ci, którym tak wiele zawdzięczają , których kochają , ale przecież ludzie odchodzą, niekiedy zbyt szybko i niesprawiedliwie. wtedy nie ma już okazji, żeby przeprosić, wybaczyć. wtedy zostaje tylko pustka i wielki żal, że nie zdążyliśmy się pożegnać, że ból, który zadaliśmy tej osobie nie zostanie nam wybaczony. wtedy otwierają się oczy jacy byliśmy dla drugiego człowieka . Tak było również ze mną . Popełniałam w życiu wiele błędów począwszy od myśli i prób samobójczych, samo okaleczania się czy też świadomego szukania innych kłopotów, w jakie się pakowałam przez całe życie, ale gdybym tylko mogła cofnąć czas wszystko starała się pozmieniać. W moim życiu zaszły diametralne zmiany , które spowodowane były śmiercią moich rodziców . Tak naprawdę nigdy nie powiedziałam im , że ich kocham . Zawsze , na każdym kroku dawałam im do zrozumienia jak bardzo ich nienawidzę , ale przecież w głębi duszy czułam zupełnie inaczej , tylko nigdy nie umiałam im tego powiedzieć . Nigdy nie odważyłam się ,żeby z moich ust wydobyło się słowo „Przepraszam” . Mimo wszystko oni i tak dzielnie znosili moje zachowania , nie odtrącili mnie , trwali przy mnie do puki nie zginęli . Dopiero teraz zaczynam doceniać to co daje nam życie . Tylko dlaczego moi rodzice musieli zginąć , żebym w końcu to sobie uświadomiła ? Nie potrafię się wciąż po tym wszystkim pozbierać. Ukrywam to wszystko, ale jednak to we mnie siedzi. Nie jest mi łatwo żyć ze świadomością ,że moi najbliżsi odeszli z tego świata . Tak wiele chciałabym im teraz powiedzieć , za tak wiele przeprosić .Wiele razy źle postępowałam wobec nich , ale przecież człowiek ma prawo do popełnienia błędu prawda ? , mając teraz o tym wszystkim świadomość będę starała się szanować i ukazywać jak najwięcej uczuć, nim będzie za późno...
  • awatar Gość: No no jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem! Zaskoczyłaś mnie tym prologiem! Myślałam że cały swój talent okazałaś nam w poprzednim opowiadaniu ale sie myliłam bo pokazałaś nam tylko wielką jego cząśtkę a ten prolog jest prawdziwym zaskoczeniem. Coś mi się wydaje że te nowe opowiadanie będzie nawet lepsze od tamtego! Ale wiem że do pierwszego opowiadania żadne inne nie przyćmi bo to w końcu było to pierwsze, to był teój początek a teraz nabrałaś już wprawy i będzie coraz lepiej ;) Powodzenia słonko :*
  • awatar My dreams, my life: Jeszcze raz dziękuje, że będziesz dalej pisać :) Jak ja lubię czytać twoje opowiadania... zastanawiam się co będzie się tam działo : )
  • awatar Gość: Jak to nie będziesz pisać tego bloga dalej ? Proszę Cię. To opowiadanie na pewno odniesie taki sam sukces jak tamten. Czekam na rozdziały ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
SYLWESTER
~Oczami Liam’a~
W głowie układałem już sobie tysiące kwestii w jaki sposób mam jej to powiedzieć . Nie jestem w tym najlepszy i chyba nigdy nie będę . Chodzi o to , że mówienie i okazywanie uczuć nie przychodzi mi z łatwością .Zawsze tłumie je w sobie i nie pozwalam dopuścić ich do swojej świadomości . A szczególnie tego jednego uczucia . Miłości . Raz już przekonałem się , że miłość wcale nie jest taka piękna jak nam się wszystkim wydaje . Kiedy już się zakochasz nie widzisz świata poza tą osobą . Miłość cię po prostu zaślepia i nie widzisz pewnych rzeczy , albo po prostu nie chcesz ich widzieć . Tylko , że teraz czuje , że Daria nie jest mi obojętna . Mimo , że znam ją zaledwie dwa tygodnie . Co z tego skoro czuję jakbym znał ją już dobre kilka lat . Codziennie zapraszam ją na wspólne spacery czy wyjścia do kina chcą spędzić z nią jak najwięcej czasu . Nie wiem czy jest to odpowiedni moment , żeby jej o tym powiedzieć , ale jeżeli tego nie zrobię to już nigdy się na to nie odważę . Kiedy zobaczyłem , że idzie w moim kierunku odruchowo moje serce zaczęło mocniej bić , a oddech stał się szybszy . Podeszła do mnie i ucałowała w policzek .
-Coś się stało – zapytała uważnie mi się przyglądając – przez telefon miałeś jakiś taki dziwny głos i wydawało mi się , że jesteś trochę zdenerwowany .
-Bo tak właśnie było – powiedziałem po czym nerwowo poprawiłem marynarkę – chodzi o to , że mam ci coś ważnego do powiedzenia . No więc – zatrzymałem się próbując dobrać słowa .
-No więc ? – powtórzyła po mnie .
-Chciałabyś przyjść dzisiaj do nas na sylwestra ? – zapytałem , chociaż właściwie nie o to pytanie chciałem jej zadać .
-Naprawdę mogłabym ? – spojrzała na mnie niepewnie .
-nie pytałbym o to gdyby tak nie było – uśmiechnąłem się , a ona podbiegła do mnie i rzuciła się mi na szyję .
-Dziękuję . Już myślałam , że będę musiała go spędzić w samotności – przytuliłem ją do siebie , jednak kiedy zobaczyłem , że nasze usta dzielą tylko centymetry nachyliłem się i delikatnie musnąłem jej wargi , po czym natychmiast przerwałem i odwróciłem wzrok wypuszczając ja z moich objęć .
-Przepraszam – szepnąłem . Poczułem jak jej dłonie dotknęły moich policzków . odwróciła moją głowę w swoją stronę tak abym spojrzał jej prosto w zielone oczy .
-Nie masz za co – powiedziała i tym razem ona mnie pocałowała .
~WIECZOREM~
~Oczami Niall’a~
Cały czas nerwowo spoglądałem na zegarek . Dochodziła już dwudziesta trzecia . Wszyscy bawili się w najlepsze . Tylko ja cały czas zerkałem przez okno czy aby na pewno w kierunku naszego domu nie idzie Emily . Miała tu być już dwie godziny temu i przyznam , że zaczynałem się niepokoi ć . Kiedy chciałem sięgnąć po telefon , przed oczami zobaczyłem ciemność , a potem usłyszałem dźwięczny śmiech . Ktoś zdjął dłoń z moich oczu . Odruchowo je otworzyłem i zobaczyłem właśnie ją .
-Przepraszam – powiedziała przytulając mnie do siebie – nie mogłam przyjść wcześniej . chciałam spędzić tego sylwestra po części z rodzicami . Jesteś na mnie zły ? – zapytała niepewnie .
-Byłem . Ale widocznie nie potrafię się na ciebie gniewać – złapałem ją za nadgarstek i zaprowadziłem w stronę tarasu , gdzie byli już wszyscy.
~Oczami Oliwii~
Wszyscy wyszliśmy na dwór i ustaliśmy na tarasie . Wtuliłam się w ramiona Zayn’a i w tej samej chwili na niebie zaczęły pojawiać się kolorowe fajerwerki . Harry wraz z Louisem również je odpalili . Niall zaczął nalewać szampana , po czym wszyscy zaczęliśmy składać sobie nawzajem życzenia . Odwróciłam się tak aby znaleźć się naprzeciwko Zayn’a . On przytulił mnie mocno do siebie .
-Chciałam ci życzyć ...- nie zdążyłam dokończyć , ponieważ on przerwał mi kładąc swój palec na moich ustach .
-Nic nie potrzebuje . Nie potrzebuje , żadnych życzeń . Wystarczy , że już zawsze będziesz przy mnie – powiedział , a w kącikach mich oczu zebrały się łzy . Po raz pierwszy od dawna były to łzy szczęścia , po raz pierwszy od dawna byłam szczęśliwa . Nigdy nie myślałam nad tym, jak będzie wyglądać moje życie właśnie teraz. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu myślałam, że wszystko będzie inaczej, że dalej będzie ciągnął się ten czarny scenariusz, który został zapoczątkowany z chwilą, gdy moja mama umarła . Od tamtego czasu nauczyłam się wiele .Spojrzałam inaczej na ludzi, na świat i co najważniejsze na uczucia. Nauczyłam się doceniać to co los daje. Zrozumiałam czym jest miłość, na czym ona polega i w końcu uwolniłam się od tego wszystkiego co było najgorszą rzeczą, jaka mogła mnie spotkać. Doceniam to co mam i będę się starać nigdy więcej tego nie tracić. Mam nadzieję, że się uda...A każdy dzień, jaki przyniesie przyszłość będzie lepszym dniem od tych co były ponad rok temu. Dzień poznania osoby, którą obecnie kocham, i którą chcę kochać jest jednym z najpiękniejszych dni, jakie chcę na zawsze zachować w swoim sercu i cieszyć się tym już tylko do końca życia.
~Oczami Claudii~
Harry podszedł do mnie i wręczył mi szampana , po czym stuknął kieliszkiem w mój kieliszek .
-Wszystkiego najlepszego w nowym roku i oby był dużo lepszy niż po przedni . Pamiętaj ciesz się z każdego dnia jakie daje ci życie . Nigdy nie żałuj tego co zrobiłaś, bo w pewnym momencie działo się to, czego na prawdę chciałaś – powiedział po czym nachylił się i musnął zachłannie moje wargi . W tym momencie uświadomiłam sobie , że nie potrafię wyobrazić sobie życia bez niego . To on rozświetla każdy mój dzień i sprawia , że świat wcale nie jest taki ponury jak się niektórym wydaje .
~Oczami Louis’a~
Ten rok był najlepszym a zarazem najgorszym rokiem w moim życiu . Poznałem osobę , którą teraz darze ogromnym uczuciem , a to chyba najważniejsze . Mimo wielu przeszkód i przeciwności losu jest teraz ze mną tutaj . Może trzymać ją w ramionach , czuć zapach jej perfum , całować jej zaróżowione usta . Po prostu śmiało mogę stwierdzić , ze należy tylko i wyłącznie do mnie i nie mam zamiaru się nią z nikim dzielić . Jest moim prywatnym szczęściem i lekarstwem na wszystkie złe dni . Wiem , że teraz kiedy już mimo wszystko jesteśmy razem nie pozwolę , aby cokolwiek zepsuło to co jest między nami .
~Oczami Niall’a~
Spojrzałem prosto w roześmiane oczy Emily . Mógłbym tak wpatrywać się w nie godzinami . To w nich widziałem cały mój świat . nie potrzebowałem niczego innego . Wystarczyło mi tylko , że jest przy mnie . W niej odnalazłem szczęście , które szukałem przez całe moje życie .

*K O N I E C*
__________________________________________________
Tak to ostatni rozdział . Teraz powiem coś co rzadko mówiłam o moich rozdziałach . Podoba mi się i jestem z niego zadowolona . Włożyłam w niego całe moje serduszko . Starałam się napisać go tak żebyście choć trochę zapamiętali moje opowiadanie . Wiem , że na pewno wielu z was już kilkakrotnie zawiodłam , że nie zawsze dotrzymywałam danego słowa . Bardzo was za to przepraszam . No , a teraz czas na podziękowania .
-http://directunia.pinger.pl/
Przede wszystkim dziękuję tobie . To ty zawsze wiernie czytałaś moje rozdziały , zawsze zostawiałaś po sobie miłe komentarze , starałaś się mi pomóc jak tylko umiałaś , znosiłaś mnie i moje wiadomości do ciebie i za to ci dziękuję . Dziękuję ci też za wiele , wiele innych rzeczy , ale przede wszystkim za to , że po prostu jesteś Marcheweczko . ; 3
-http://maalik.pinger.pl/ Tobie również dziękuję za wszystko . Za to , że poświęciłaś swój cenny czas na czytanie mojego opowiadania , za to , że zawsze odpisywałaś na moje wiadomości . Po prostu dziękuję ci . ; 3
-http://canyon.pinger.pl/ Tobie dziękuję za to , że czytałaś moje opowiadanie od samego początku i zawsze zostawiałaś po sobie komentarz . No i chyba najbardziej dziękuję ci za twoja cudna wyobraźnię , która podsunęła mi kilka naprawdę fajnych pomysłów .

Ogólnie dziękuję wszystkim za to , że czytali moje opowiadanie i zostawiali po sobie komentarz . Bez was pewnie nie wytrwałabym w pisaniu tak długo . I bez was nie osiągnęłabym tylu wspaniałych rzeczy . 3665 odwiedzających . Nie wiem czy to jest wysoka liczba czy nie . Dla mnie jest to i tak bardzo , bardzo dużo bo zakładając tego pingera nawet nie myślałam o takiej wysokiej liczbie . Dziękuję wam za te 44 dni spędzonych z wami , ale nie zamierzam się żegnać . Nie pozbędziecie się mnie tak łatwo . Niebawem zamierzam dodać prolog do nowego opowiadania , a z czasem nowe rozdziały i mam wielką nadzieje że spodoba się ono wam tak samo jak i to .
KOCHAM WAS WSZYSTKICH . < 333333
  • awatar Meg♥: Jestem zawiedziona, że to już koniec... <3 nie nawidzę zakończeń, ale naprawdę napisałaś to zajebiśćie <3 DZIĘKUJĘ Ci za te wspaniałe kilkadziesiąt rozdziałów, za dawkę śmiechu, smutku, przyjaźni i miłości. Dziękuję za to, że pisałaś to opowiadanie. Dziękuję za to, że jesteś tak wspaniałą osobą, że to chyba aż nierealne. Może i tobie kiedyś uda się przeżyć taką przygodę, chociaż może niekoniecznie z One Direction( chociaż wszystko jest możliwe), ale jest jeszcze wiele wspaniałych zespółów ( If you know what I mean ... hahahahha :D ) Nie no ZAJEBISTA OSOBO, wzruszyłam się nprawdę przez twoją ZAJEKURDEBISTOŚĆ. KOCHAM CIĘ <3 a zaraz zabieram się za prolog nowego opowiadanie, ono też będzie o One Direction ? : D <33333333333333333 Jestem dumna z tego, że ten świat ma tak wspaniałą Directionerkę ! <3 <3 <3 <3 <3 <3 DZIĘKUJĘ <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
  • awatar Contingency.'♥: Jaka szkoda, że skończyłaś... I NAPEWNO zapamiętamy twoje opowiadanie... Wpadaj do nas :)
  • awatar Gość: oo matko 13 komentów pechowo.. a więc jeszcze jeden taki bonusik... jeszcze raz Kocham cie słonko i napisz do mnie jak juz dodasz prolog. bd czekać!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
~Oczami Liam'a~
Z przerażeniem zacząłem wpatrywać się w postać na przeciwko mnie . Dziewczyna złapała się ręką za głowę i jęknęła z bólu . Przysunąłem się bliżej chcąc pomóc jej wstać , jednak bez skutecznie . Próba udzielenia pomocy skończyła się tym , że straciłem równowagę i wylądowałem na zimnej tafli lodu . Uniosłem głowę i kiedy rozejrzałem się dokoła nikogo już koło mnie nie było . Wstałem z miejsca i w tedy moją uwagę przykuła postać udająca się w stronę wyjścia z lodowiska . Starałem się jak najszybciej tam dostać . Po woli dojechałem do barierki i cały czas trzymając się jej doszedłem do wyjścia . Dziewczyna siedziała na ławce cały czas trzymając się za głowę . Szybko zdjąłem łyżwy i na miejsce nich założyłem buty .Oddałem sprzęt do wypożyczalni kontem oka cały czas zerkałem czy , aby na pewno nieznajoma dziewczyna jeszcze tam jest . Na szczęście cały czas tam siedziała . Podszedłem do niej i usiadłem obok posyłając jej nieśmiały uśmiech .
-Wszystko w porządku ? – spytałem niepewnie .
-W jak najlepszym porządku – powiedziała ironicznie .
-Bardzo boli ? – zapytałem .
-W ogóle – widziałem jak jej dłoń zaciska się w pięść a na twarzy pojawia się lekki grymas bólu .
-Przepraszam .
-I słusznie – wydobyła telefon z kieszeni spodni . Spojrzała na wyświetlacz .
-Cholera , jeszcze telefon mi się rozładował . No po prostu świetnie – syknęła . Siedzieliśmy tak dłuższą chwilę .
-Przecież nie musisz tutaj ze mną siedzieć . Jakoś sobie poradzę . Idź wracaj do swojego życia a mną się nie przejmuj ...- powiedziała i zaczęła masować obolałe miejsce .
-Nigdzie się mi nie śpieszy – oznajmiłem – a tak po za tym jesteś pewna , że nie powinien obejrzeć tego lekarz ?
-Tak jestem pewna idź już sobie – wstałem z miejsca . Odchodząc jeszcze raz rzuciłem na nią wzrokiem . Skoro nie chciała mojego towarzystwa to powinienem to uszanować , a już na pewno nie powinienem się jej narzucać , dlatego powstrzymałem się od tego co właśnie chciałem zrobić . Odwróciłem się i udałem w stronę lodowiska szukając wzrokiem Zayn’a . Nagle obok mnie stanął ciemnowłosy mulat . Nie zwróciłem na niego uwagi , byłem zajęty szukaniem przyjaciela. Po chwili coś właśnie sobie uświadomiłem . Odwróciłem twarz w stronę chłopaka , a ten szeroko się do mnie uśmiechnął .
-Szukasz kogoś ? – zaśmiał się .
-Ciebie głupku – pokręciłem głową z nie do wierzeniem . Ruszyliśmy z miejsca . Po chwili poczułem jak ktoś chwyta mnie za ramię . Mimowolnie odwróciłem się . Przede mną stałą ta sama dziewczyna , którą potrąciłem na łyżwach .
-Mogłabym skorzystać z twojego telefonu ? – zapytała niepewnie .
-Jasne – wyciągnąłem go z kieszeni bluzy i wręczyłem jej . Wystukała na klawiaturze numer i po naciśnięciu zielonej słuchawki przyłożyła go sobie do ucha .Po dłuższej chwili ponownie zrobiła to samo , jednak chyba bez skutecznie . Oddała mi telefon i zrezygnowana spuściła wzrok .
-Coś się stało ?
-No bo – przerwała na chwile – no bo chyba się zgubiłam – oznajmiła . Otworzyłem szerzej oczy ze zdumienia .
-Jak to ?
-Normalnie . Mama przywiozła mnie na lodowisko i powiedziała , że jak skończę już jeździć to mam do niej zadzwonić i w tedy ona przyjedzie . Nie jestem z tond dlatego zupełnie nie wiem gdzie jestem , a ona nie odbiera telefonu .
-To może pójdziesz z nami do nas , przecież robi się ciemno , a chyba nie zamierzasz tutaj spędzić całej nocy . Rano coś wymyślimy – do rozmowy wtrącił się Zayn . Dziewczyna spojrzała na nas niepewnie .
-Nie wiem czy tonie będzie problem – zawahałam się .
-No pewnie , że nie . przynajmniej jakoś wynagrodzę ci to wszystko .
-Skoro tak to dobrze – pokiwała głową zgadzając się , po czym ruszyliśmy . Przez pewien czas w ogóle się nie odzywaliśmy . No może po za Zayn’em , który opowiadał tej dziewczynie o nas . Kim jesteśmy , co robimy . Właśnie zdałem sobie sprawę , że nie znam jej imienia .
-Jak masz na imię – przerwałem monolog Zayn’a , który spojrzał na mnie oburzony i ucichł .
-Daria – oznajmiła .
-Nie wiem , czy dobrze myślę , ale wydaje mi się , że nie pochodzisz z Anglii .
-To , aż tak widać ? – zapytała
-Nie po prostu sama powiedziałaś , że nie jesteś stąd , a biorąc pod uwagę twoje imię tak właśnie myślę .
-Masz rację . Nie jestem z tond . Całe życie mieszkałam w Polsce , ale teraz przeprowadziłam się wraz z rodzicami do Londynu – powiedziała smutno – na stałe .
-No to chyba powinnaś się cieszyć co nie ? Londyn to piękne miasto – oznajmił Zyan z satysfakcją .
-Tak , powinnam ... – przeszliśmy , przez bramkę , a potem udaliśmy się do środka domu . Panowała w nim grobowa cisza . Szczerze , przeraziło mnie to trochę . Zawsze można było usłyszeć w nim choć najcichsze dźwięki , niewielkie hałasy , a teraz ? Zupełnie nic . Czyżby nikogo nie było w domu ?
~Oczami Zayn’a~
-To ja już pójdę – oznajmiłem wchodząc na schody . Kiedy już znalazłem się u góry otworzyłem drzwi od swojego pokoju i wszedłem do środka . Spojrzałem na łóżko , na którym spała już Oliwia . Położyłem się obok na łóżku przytulając ją do siebie .
__________________________________________________
Tak ja też nie jestem z niego zadowolona , ale no te ostatnie rozdziały jakoś dziwnie mi się pisze . Dzisiaj dodam może jeszcze jeden , ostatni , ale nic nie obiecuje . Mimo wszystko życzę miłego czytania ... ; 3
  • awatar Gość: co? chcesz dzisiaj dodać ostatni? no chyba sobie żartujesz! ja chcę jeszcze kilka! przecież teraz właśnie akcja sie rozkręca, jest nowa postać i ty chcesz skoczyć w takim momencie? no chyba nie! i wiesz tak sie zastanawiam czy ty czasem nie jesteś chora albo coś bo po każdym rozdziale piszesz że nie jesteś z niego zadowolona a powinno być na odwrót! w każdym bądź razie mnie sie podoba i to bardzo. jesteś świetna i świetnie piszesz i weź zrób mi i reszcie czytających przysługę i napisz jeszcze z 5 rozdziałów. ok? będę wtedy usatysfakcjonowana :) ale i tak jak nie napiszesz tylu to i tak cię kocham :*
  • awatar Gość: Jak mi się to podoba . Daria . Hymm ... Czyżby beda razem ? ;> Już masz pisać koniec ?! Ale jak to ?! A co z Katy i Oliwią i Claudią ? I wgl resztą ?! No weź . Wiesz że ja cię kocham no nie ?! Czekam na cd . I mam nadzieję że nie koniec ;D
  • awatar Invisible Girl ♥: Dobijasz człowieka ostatnim zdaniem. Ostatni, jedno słowo , a boli strasznie. Rozdział fenomenalny pomimo tego, że Ci się nie podoba.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

wszystkodlawaas
 
furiax3
 
Witam ! Och, kolejny super poprzerabiany blog ♥ Wspaniała tematyka . Zapraszam do odwiedzenia mojego minibloga - sprzedają ciuchy - nowe, używane. Zapraszam!
 

izzbela
 
furiax3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
JESTEM NA SIEBIE ZŁA I NIE ZDZIWIĘ SIĘ , JEŻELI WY RÓWNIEŻ BĘDZIECIE . NIE DODAM DZISIAJ ROZDZIAŁU . TAK BARDZO NIE CHCIAŁAM WAS TERAZ ZAWIEŚĆ SZCZEGÓLNIE TERAZ KIEDY I TAK PEWNIE JESTEŚCIE NA MNIE ŹLI ZA TO , ŻE KOŃCZĘ OPOWIADANIE . TAK WIĘC DZISIAJ ROZDZIAŁU NIE BĘDZIE . WCALE NIE ŹDZIWI MNIE TO JEŻELI MI TEGO NIE WYBACZYCIE .: C
  • awatar I want your smile♥: Nie proś o to bo to już masz. Wybaczę ci nawet jeśli nie będziesz już pisać.Choć masz nie przestawać. Chce byś przy mnie bo bardzo tego potrzebuję ;D.<33
  • awatar Maalik.: jak to się mówi ? foch forever na 5 minut . wybaczam ! no pewnie że wybaczam , ale widzę jutro nowy rozdział !
  • awatar OlaMalik: no oczywiście że ci sie wybaczy, nie masz za co przepraszać każdemu się zdarza nie regularnie dodawać rozdziały. ale mam nadzieję że pojawi się na 100 % nowe opowiadanie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

furiax3
 
maalik
 
No oczywiście , że nie zapomniałam o tym , że jesteś . Jak bym w ogóle mogła . Cieszę się , że wróciłaś . Wiesz , że ja cały czas czekam na nowy rozdział nie ? Mam nadzieje , że niedługo już go dodasz , bo naprawdę czekam już długo . Wiesz wydaje mi się , że nie dam rady pisać jednocześnie dwóch opowiadań . Najzwyczajniej w świeci nie wyrobiłabym się . Mam nadzieje , że nowe opowiadanie będzie dużo lepsze , tak więc trzymaj kciuki , żeby tak było .
PAMIĘTAJ CAŁY CZAS CZEKAM NA NOWY ROZDZIAŁ ! . : 3
  • awatar Maalik.: a będę w nim ? ;> hę ? proszę , chyba że masz inne plany . ;D tez domyślam się o chłopakach ? i chcę być z Niall'em , albo z Zayn'em , :D ale zapewne ty bd z Zayn'em więc chcę Niall'a ;D wtrącam się ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
TAK JAK POSTANOWIŁAM KOŃCZĘ OPOWIADANIE I W TYM WYPADKU ZDANIA NIE ZMIENIĘ , ALE NO JAK JUŻ MÓWIŁAM MAM ZAMIAR PISAĆ NOWE I MAM NADZIEJE , ŻE LEPSZE OPOWIADANIE . ZAMIERZAM DODAĆ JESZCZE DWA ROZDZIAŁY I NA TYM BY SIĘ ZAKOŃCZYŁO . PRZEPRASZAM . WIEM , ŻE WAS WSZYSTKICH ZAWIODŁAM TYM , ŻE JE KOŃCZĘ , ALE JA WŁAŚNIE CZUJE , ŻE TAK POWINNAM ZROBIĆ . JA TEŻ CHYBA NIE POTRAFIĘ JUŻ ŻYĆ BEZ PISANIA STĄD MOJA DECYZJA O NAPISANIU NOWEGO . JESZCZE RAZ WAS WSZYSTKICH PRZEPRASZAM I MA WIELKĄ , WIELKĄ NADZIEJE , ŻE MI WYBACZYCIE . A SZCZEGÓLNIE TY *MARCHEWECZKO* . NIE CHCĘ , ŻEBYŚ PRZE ZEMNIE KOŃCZYŁA SWOJE OPOWIADANIE I MYŚLĘ , ŻE NO JAK ZACZNĘ PISAĆ NOWE TO ZMIENISZ SWOJĄ DECYZJĘ I DALEJ BĘDZIESZ JE KONTYNUŁOWAŁA . ; 3
  • awatar Gość: *TWOJA Marcheweczka czeka juz z nie cierpliwością na to nowe opowiadanie*
  • awatar Gość: ;(.... szkoda że jednak kończysz i raczej juz zdania nie zmienisz, ale to w końcu jest twoja decyzja i ja za bardzo nie mam nic do gadania. No nic będzie mi brakowało tego opowiadania choć nadal nie nogę do siebie dopuiścić tej myśli że muszę sie juz powoli żegnać z bohaterami tego opowiadania. będzie mi ciężko choć wiem że to tylko postacie opowiadania to i tak wiele sie dzięki nim nauczyłam, smiałam sie rzaem z nimi, płakałam... wiesz może i byłam na ciebie trochę zła bo jak sie tylko dowiedziałam to odechciało mis ie nawet czytanie innych opowiadań i piscnia własnego. to tak jakbym utrasciła cząstkę siebie ale przemyślałam sobie troche i strwierdziłam że swoimi fochami ranie innych także i wybaczam ci choć i tak bym ci wybaczyła bo na cb nie da sie gniewać a teraz to ma sie skończyć ale na szczeście pojawia sie światełko nadziei bo napiszesz nowe opowiadanie. jestem tylko ciekawa czy będzie takie jak to? czy odnajdę w im to co odnalazłam w tym? mam taka nadzieje a więc bedę czekać
  • awatar Miguelito. ♥: A właśnie szukałam nowego opowiadania ! Jak zaczniesz to powiadom, zacznę czytać. Nie czytałam twojego poprzedniego opowiadania, ale patrząc na komentarze widzę, że było dobree... Więc czekam na nowe : D Och... ; DD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
TERAZ JUŻ CHYBA TAK NA POWAŻNIE . OSTATNIO DUŻO MYŚLAŁAM NAD ZAKOŃCZENIEM OPOWIADANIA . I CHYBA TAK WŁAŚNIE ZROBIĘ . NAPISZĘ ROZDZIAŁ , W KTÓRYM WSZYSTKO WYJAŚNIĘ , ZAKOŃCZĘ OPOWIADANIE TAK ZWANYM "HAPPY ENDEM" BO TYLKO NA TAKIE ZAKOŃCZENIE MNIE STAĆ . NIE BĘDĘ WAS JUŻ DŁUŻEJ MĘCZYŁA TYM OPOWIADANIEM , BO WIEM , ŻE NIE JEST ONO NAJLEPSZE . JA NIE JESTEM Z NIEGO W OGÓLE ZADOWOLONA , A SKORO WSZYSCY MÓWICIE , ŻE TRZEBA PISAĆ PRZEDEWSZYSTKIM DLA SIEBIE , A SKORO MI NIEPODOBA SIĘ TO CO TWORZĘ TO NIE BĘDĘ DALEJ KONTYNUŁOWAŁA TEGO OPOWIADANIA . OSTATNIO ZAUWAŻYŁAM , ŻE JUŻ TYLKO NIELICZNI JE CZYTAJĄ .
JUTRO DODAM OSTATNI ROZDZIAŁ . NIE WIEM CZY JEST SENS W TYM , ŻEBYM PISAŁA KOLEJNE OPOWIADANIE , MYŚLAŁAM NAD TYM . DZIWNIE BYŁOBY MI TERAZ ŻYĆ BEZ PISANIA , NA PRAWDĘ SIĘ DO TEGO PRZYWIĄZAŁAM . DLATEGO CHYBA W KOŃCU ZREALIZUJE TEN POMYSŁ Z NOWYM OPOWIADANIEM . TAKA JEST WŁAŚNIE MOJA DECYZJA I OBAWIAM SIĘ , ŻE JEJ JUŻ NIE ZMIENIĘ .
  • awatar I want your smile♥: Co..? Miało być dobrze..! Nie kończ proszę.Wiem,że zrobisz jak będziesz chciała.Zrozumiem każdą twoją decyzję,ale napisz mi wcześniej co zrobisz..ok..?.
  • awatar Invisible Girl ♥: Też mam focha!! Nie kończ ,ani się wasz. Pisz dalej. Nawet jeśli mało osób je czyta, to jest ktoś kto czyta. Czeka z niecierpliwością na kolejny i zawsze spogląda na Twój blog , czy przypadkiem nie ma nowego rozdziału. Nie zawiedź jego.
  • awatar Gość: Foch Forever :P Proszę, nie kończ :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
~Oczami Harr’ego~
Drzwi otworzyła mi dość niska starsza kobieta . Na jej zmęczonej twarzy pojawił się uśmiech .
-Dzień dobry jest Claudia ? – zapytałem z nadzieją .
- Jest , jest , ale ja właśnie wychodzę , chociaż wątpię , żebyś się tym znacznie przejął – zaśmiała się i wyminęła mnie w progu – jest na górze oznajmiła i zniknęła skręcając w boczną uliczkę . Wszedłem do środka zamykając za sobą drzwi . Zdjąłem buty oraz kurtkę , którą powiesiłem na wieszaku . Wszedłem po schodach do góry i uchyliłem drzwi od jej pokoju . Siedziała przy biurku czytając jakąś książkę . Podszedłem stanąłem za nią zabierając jej lekturę z przed nosa .
-„Uwierzyć w miłość „ – przeczytałem głośno tytuł – odwróciła twarz w moją stronę , i spojrzała niepewnie , lecz po chwili wstała z miejsca i podeszła do mnie zabierając książkę . Odłożyła ją z powrotem na biurko . Wróciła do mnie i pociągnęła w stronę łóżka . Usiadła na nim , a ja położyłem głowę na jej kolanach .
-A ty wierzysz w miłość ? – zapytałem .
-Wierzę – powiedziała bez zastanowienia .
-To czym tan naprawdę ona jest ? .
-Czym jest miłość? Myślę , że miłość to czasami kilka łez, smutku, radości i śmiechu. Miłość to coś więcej. Miłość to siła i powrót do szczęśliwego życia– odpowiedziała
~Oczami Claudii~
Wplotłam palce w jego włosy zaczynając się nimi bawić nawijając jego loki na palce . Kiedy zorientowałam się co robię odruchowo zabrałam rękę .
-Nie przestawaj – oznajmił – lubię jak tak robisz – uśmiechnął się do mnie .
-A tak wracając do naszej rozmowy to myślisz , że pomiędzy nami jest miłość ?
-Tak , tak właśnie myślę . A wiesz co w nas jest najpiękniejsze? To, że potrafimy się trzymać razem, nikt nie jest w stanie nas rozdzielić od paru miesięcy. Zerwaliśmy raz, ale na nowo powróciliśmy do siebie. Mijają dni, tygodnie,a my tego nie odczuwamy. Wciąż czujemy jedynie, jakby nasza pierwsza szansa, była jedną jedyną. Potrafimy żyć ze sobą w zgodzie, kłócimy się czasem, ale przecież każdy związek przechodzi większe i mniejsze kryzysy. Nie potrafimy wytrzymać zbyt długo bez siebie. Tęsknimy, uzależniamy się bardziej od naszej obecności przy sobie – odpowiedział i tym samym utwierdził mnie w przekonaniu , że tak właśnie jest .
~Oczami Liam’a~
Szliśmy tak głównie rozmawiając . Dawno nie rozmawialiśmy tak zwyczajnie , po prostu nie poruszaliśmy jakiś tam głębszych tematów , a teraz jest inaczej . Przed nami było widać rozciągające się na prawie całej ulicy ogromne lodowisko . Kiedy tylko , Zayn je zauważył od razu spojrzał mnie i szeroko się uśmiechnął .
-Nie , proszę , nie ! – błagałem .
-Przecież jeszcze nic nie powiedziałem – zaśmiał się .
-Ale ja i tak wiem co ci chodzi po głowie , dlatego od razu mówię , że to zły pomysł –powiedziałem stanowczo .
-Ale dlaczego ? – zrobił smutną minkę .
-Bo nie umiem jeździć na łyżwach – oznajmiłem lekko zawstydzony .
-Proszę Liam , zrób to dla mnie . Mam cię błagać na kolanach ? – zamierzał już uklęknąć kiedy złapałem go za ramię i uniemożliwiłem to .
-No dobra – odpowiedziałem sam chyba nie do końca tego świadomy . Zayn , aż podskoczył z radości . Doszliśmy na miejsce , po czym skierowaliśmy się do wypożyczalni łyżew , a następnie na lodowisko . Kiedy moja noga dotknęła lodu od razu poczułem się niepewnie . Trzymając się barierki wszedłem na tafle lodu . Moje nogi odmawiały posłuszeństwa i rozjeżdżały się na różne strony . Zayn podjechał do mnie . Cały czas był rozbawiony i kiedy tylko na mnie spoglądał od razu wybuchał śmiechem .
-Dobra idź czy tam jedź sobie , a na mnie nie zwracaj uwagi dogonię cię – oznajmiłem – kiedyś – powiedziałem i mocniej złapałem się barierki .
-No okey , jak chcesz – obrócił i odjechał . Nie wiem jak on to robi , bo dla mnie nauczyć się jeździć na takim czymś jest nie lada wyzwaniem . Zacisnąłem dłonie w pięści i po woli zacząłem się przesuwać . Mój wzrok cały czas był skierowany tylko i wyłącznie na moich nogach , tak abym miał nad nimi kontrolę . Zacząłem jechać coraz szybciej i o dziwo mi to wychodziło . Zadowolony z siebie wyprostowałem się i w tej samej chwili poczułem silne uderzenie .
__________________________________________________
Myślałam , że już dzisiaj nic nie dodam , bo szczerze nie mam za bardzo czasu , no , ale jakoś mi się udało . Może nie jest jakiś tam strasznie zachwycający . No trudno .
  • awatar Gość: chyba zacznę walić głową w mur... jak to nie jestes zadowolona z tego rozdziału? no dobra jesteś troche zadowolona ale powinnaś skakać z radości że jest taki świetny. no może trochę przesadziłam z tym skakaniem ale ja nie rozumiem czemu nie jesteś z niego bardzo zadowolona? no wiesz na twoim miejscu ja bym była ale nie jestem na twoim miejscu wiec będę zadowolona z ciebie ^^ haha oprócz rozdziału są jeszcze świetne obrazki haha Liam i widelec :P szczerze t nie wiem jak można sie bac łyżek ale każdy się czegoś boi ale i tak nadal nie rozumiem. co one mu zrobiły? czyżby Liam na kogoś wpadł? czyżby ta osoba miała sprawić że znowu bedzie się uśmiechał? OBY! bo nie chce żeby był smutny
  • awatar I want your smile♥: Dziękuję,że dodałaś ten rozdział.Jest świetny. ;DD Jestem zakochana w twoim opowiadaniu. ;)
  • awatar Invisible Girl ♥: świetny ;) Nie no oprócz fantastycznego rozdziału widnieje tu świetne zdjęcie :) Łyżeczki + widelec :) Hah :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
~RANO~
~Oczami Katy~
Przewróciłam się na drugi bok i uchyliłam lekko powieki . Zobaczyłam twarz Louisa , który uważnie mi się przyglądał . Ziewając przetarłam zaspane oczy i uniosłam się lekko na łóżku , nadal czując na sobie jego wzrok . Nie miałam pojęcia co dalej z nami będzie . Wiedziałam tylko , że będąc ten czas bez niego nie mogłam tak po prostu zapomnieć , wymazać wszystkie wspomnienia z pamięci i zacząć od nowa życie . Po prostu on stał się już jego nieodłączną częścią .
-O czym tak myślisz ? – z rozmyślania wyrwał mnie głos Louisa . Zupełnie zapomniałam o jego obecności . Odwróciłam twarz w jego stronę i uśmiechnęłam się niepewnie .
-Louis czy ty jesteś szczęśliwy ? – zapytałam .
-Co to w ogóle za pytanie ? Oczywiście , że jestem . Widzisz bo ja wiele nie potrzebuję do szczęścia , wystarczy mi to , że jesteś – posłał mi promienny uśmiech po czym przejechał opuszkami palców po moim karku wywołując u mnie przyjemny dreszcz .
-A co będzie jeżeli będę musiała znowu wyjechać , ale tak już na dobre ? – spojrzałam na niego niepewnie .
-Pojadę razem z tobą – powiedział z przekonaniem – ale wieże , że nigdzie nie wyjedziesz i zostaniesz tutaj ze mną . Przy najmniej będę starał się ciebie do tego przekonać – przybliżył się do mnie i pocałował w usta .
-Aha , czyli to była forma przekonania ? – zaśmiałam się , a on tylko pokiwał twierdząco głową .
-Hmm to dobrze zacząłeś – przegryzłam dolną wargę . Zadałam mu to pierwsze pytanie , aby utwierdzić się w przekonaniu , że mu naprawdę na mnie zależy , teraz jestem już tego w stu procentach pewna . W gruncie ,rzeczy dawno podjęłam już decyzje , czy zostaje w Londynie , jeszcze przed moim przyjazdem tutaj . Uzyskałam już pełnoletność i zamierzałam sama decydować o swoim życiu i wziąść je w swoje ręce . Szczerze to byłam pełna obaw , o to czy Louis jeszcze coś do mnie czuje , i czy jest to takie samo uczucie jak przed wyjazdem . Wydaje mi się , że teraz stało się ono dużo silniejsze , a ta rozłąka jeszcze bardziej je umocniła .
~Oczami Harr’ego~
Wstałem dość wcześnie . Postanowiłem sprawić wszystkim przyjemność i wykorzystać mój talent kulinarny do zrobienia pysznego śniadania . Otworzyłem książkę kucharską i błądziłem wzrokiem po spisie treści szukając przepisu na naleśniki .
-Jest- krzyknąłem z satysfakcją . Oderwałem się od książki i zacząłem przygotowywać odpowiednie składniki co jakiś czas zerkając na nią , aby upewnić się czy wszystkie składniki są w odpowiednich proporcjach . Przygotowałem wszystko i zacząłem po kolei wsypywać do miski , po czym wziąłem mikser i dokładnie wszystko wymieszałem . Następnie gotowe , jeszcze surowe ciasto zacząłem wlewać łyżkami na patelnie tworząc z niego owalne placki .Zapach roznosił się po całej kuchni , a potem wydostał się z niej i rozprzestrzenił się po całym domu zwabiając do niej Nialla . Wszedł leniwym krokiem do pomieszczenia .Ziewnął i przetarł jeszcze zaspane oczy .
-Głodny jestem – podrapał się po głowie i zajął miejsce przy stole , kładąc na nim głowę i zamykając powieki . Nałożyłem jeden z naleśników na talerz i podsunąłem mu go pod sam nos .
-Nie śpimy Nialluś śniadanko – zaśmiałem się . Ten odruchowo podniósł głowę i zaczął się niepewnie rozglądać . Objąłem jego twarz w swoje dłonie i skierowałem ją na talerz .
-Smacznego – uśmiechnąłem się do niego .
-Ja dziękuję , ale nie wiem czy innym będzie to smakowało skoro tam ci się już coś przypala – trzymając widelec w ręku wskazał na kuchenkę z , której unosił się szary dym . W powietrzu czuć już było spaleniznę .
-Cholera – syknąłem i podbiegłem , próbując ratować sytuację. Próbowałem odkleić naleśnika od patelni i kiedy mi się to udało obróciłem go na jeszcze nie usmażoną stronę . Ta pierwsza była już chyba doszczętnie spalona , a kolorem przypominała dosłownie czarny węgiel . Zdjąłem gotowego naleśnika i umieściłem na talerzu gdzie były już pozostałe , po czym wylałem ostatnią porcję na patelnię .
-Świetny z ciebie kucharz – powiedział z pełną buzią wypełnioną jedzeniem Niall i uniósł kciuk ku górze . Wywróciłem tylko oczami i wróciłem dalej do gotowania . W między czasie do kuchni wkroczył Liam i i gdy tylko wziął oddech od razu skrzywił się czując zapach unoszący się w niej . Zajął miejsce naprzeciwko Niall’a .
-Smacznego – powiedział śmiejąc się .
-Smacznego – powtórzył po nim widzą , że podaje mu talerz z jedzeniem . Po chwili w pomieszczeniu zjawił się Louis a za nim nieśmiało weszła Katy .
-Hey – powiedziała i uniosła rękę witając się z nami .
-Cześć – odpowiedzieliśmy równocześnie . Usiedli przy stole obok siebie , a ja postawiłem dwa talerze wypełnione naleśnikami naprzeciwko nich .
-Smacznego – uśmiechnąłem się promiennie .
-Dzięki loczuś – Louis puścił do mnie oczko i również szeroko się uśmiechnął . Usłyszałem śmiechy dochodzące z za ściany , po czym do kuchni wszedł Zayn trzymając Oliwię za rękę, która dzisiaj była w wyjątkowo dobrym humorze . Tam mi się przynajmniej wydawało , bo od kiedy zamieszkała u nas rzadko się uśmiechała , więc ten widok nie jest dla nas wszystkich codziennością . W sumie to nie ma się jej co dziwić , przecież tyle wżyciu przeszła , że naprawdę wszyscy powinniśmy brać z niej przykład . Chodzi mi to , że nie każdy poradził by sobie z tym wszystkim , a ona dała radę . chwyciłem ostatnie dwa talerze i postawiłem je koło nich .
-Smacznego – oznajmiłem i poklepałem Zayna po ramieniu .
-Nie wiedziałam , że umiesz gotować – zdziwiła się Oliwia .
-Jeszcze wielu , rzeczy o mnie nie wiesz – zaśmiałem się i przeczesałem ręką włosy . Spojrzałem na kuchenny blat . Znajdował się tam jeden jedyny talerz z jednym jedynym naleśnikiem . Wszystko byłoby w porządku , gdyby nie fakt iż był to ten spalony naleśnik . Głód wziął nade mną górę , a ponieważ nie było nic innego w lodówce , co jest winą tylko i wyłącznie Nialla nie miałem innego wyjścia . Wziąłem talerz i usiadłem na krześle obok Oliwii i zabrałem się do jedzenia . Wszyscy skierowali wzrok na mnie uważnie przyglądając się temu co robię . Ugryzłem kawałek i zacząłem powoli przeżuwać.
-Dobre – wymusiłem uśmiech na swojej twarzy ,bo tak naprawdę smakowało okropnie .
-yyy ... w takim razie smacznego – powiedział Louis cały czas się śmiejąc , Katy uciszyła go uderzeniem w żebro , a on posłał jej obraźliwe spojrzenie .
-No to ja już podziękuję – oznajmił nial odsuwając od siebie talerz i wstając od stołu .Pożegnał się z nami i wyszedł z kuchni . To samo zrobili pozostali , prócz Liama , który nadal jeszcze jadł swoją porcje i oczywiście mnie . Mój naleśnik , był prawie nieruszony ,a w ustach nadal przeżuwałem drugi kawałek .
-Naprawdę , chcesz to zjeść ? – zapytał z nie do wierzeniem .
-Nie mam innego wyjścia . – głośno westchnąłem – chociaż w sumie zawsze mogę przejść na dietę – zaśmiałem się i odsunąłem talerz na bok .
-Idziesz gdzieś dzisiaj ? – Liam skończył jeść i zaczął z zbierając wszystkie naczynia ze stoły .
-Taa ... tak idę , a co ? – spojrzałem na niego pytająco .
-Nie nic – odłożył talerze do zlewu i wyszedł bez słowa z kuchni zostawiając mnie samego . Po chwili również opuściełm pomieszczenie i zarzucając na siebie kurtkę wyszedłem z domu .
~Oczami Liam’a~
Mogłem się przecież tego spodziewać . Nikt nie ma dla mnie czasu . Wszyscy są zajęci swoimi dziewczynami . Wszyscy z wyjątkiem mnie . Wchodząc do swojego pokoju zabrałem tylko z niego mój telefon i z powrotem wyszedłem . Ubrałem buty oraz kurtkę i szal i wyszedłem z domu . Na dworze było zupełnie biało . Śnieg otulił ziemie białą , puchową kołdrą . Idąc jedną z ulic Londynu , zauważyłem jak na lampach ulicznych są wieszane dekoracje świąteczne . Jakoś nie czuję tego , aby te święta miały niedługo nadejść . Zawsze cieszyłem się jak głupi na te dni , a teraz jest zupełnie odwrotnie . Wszystko było mi zupełnie obojętne .
-Liam czekaj ! – usłyszałem donośny głos Zayn’a za sobą . Odwróciłem się i zobaczyłem , że biegnie za mną energicznie wymachując rękoma , dając mi w ten sposób znak , abym się zatrzymał . Kiedy znalazł się koło mnie przystanął na chwilę ochłonąć .
-Chyba – wziął głęboki oddech – chyba nie nie zamierzałeś iść sam . Jak mogłeś o mnie zapomnieć – zrobił obrażoną minkę .
-Myślałem , że macie z Oliwią jakieś inne plany , których nie zamierzam i nie zamierzałem wam psuć . Po za tym ja tak właściwie nigdzie nie idę , po prostu najzwyczajniej w świecie idę się przejść – oznajmiłem .
-Wiec idę z tobą – uśmiechnął się do mnie szeroko .
__________________________________________________
Dzisiaj nie poszłam do szkoły , ponieważ cały dzień był poświęcony na tak zwany dzień sportu . Niestety nie mogłam brać w nim udziału , z powodu tej skręconej nogi , dlatego postanowiłam zostać w domu i coś napisać . : D
  • awatar Gość: Biedactwo ty moje... z jednej strony szkoda że nie uczestniczyłaś w dniu sportu a z drugiej strony to bardzo się ciesze że nie brałaś udziału bo za to napisałaś ten świetny wręcz cudowny a nie może lepiej nazwać bo boski... hmm a tam w każdym razie chodzi mi o to że napisałaś za to ten oto *przecudownoświetnoboski rozdział* haha nowe słowo :P ale jakoś musiałam połączyć te słowa bo jedno to było za mało ^^ aaww ten taniec Harry'ego *___* i spalony naleśnik. biedactwo musiał przejść na dietę ale jeszcze bardziej żal mi Liam'a on jest taki smutny a wszyscy wokół niego tacy szczęśliwi. weź coś zrób żeby znowu się uśmiechał!
  • awatar Invisible Girl ♥: Fantastyczne!! Biedny Liam ;( No pisuj kolejny :)
  • awatar Bez Granicy ♥♥: Podoba mi sie ; D Fajne ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
~MIESIĄC PÓŹNIEJ~
~Oczami Louis’a~
Harry postanowił wyciągnąć mnie dzisiaj do klubu , żebym jak to sam nazwał „trochę się rozerwał”. Wiem , że chce dla mnie jak najlepiej , ale w mojej sytuacji pójście na imprezę niczego nie zmieni . Sam musiałem , jakoś się z tym pogodzić . Jeszcze niedawno myślałem , że to właśnie ona będzie moją prawdziwą miłością , jednak myliłem się . Dlaczego życie stawia przed nami tyle przeszkód ? , przecież żyłoby nam się o wiele łatwiej bez nich .
-Dalej Louis zbieraj się , za chwilę wychodzimy – usłyszałem donośny głos Harr’ego dochodzący z dołu . Zakryłem tylko głowę poduszką i dalej pogrążyłem się w rozmyślaniu , które nie trwało długo , bo po chwili obok mojego łóżka pojawił się on i zaczął mnie łaskotać zmuszając do tego , abym wstał .
-Dobra , dobra poddaje się – uniosłem ręce do góry .
-No w reszcie poszliśmy na jakiś kompromis . Robisz postępy Lou – poklepał mnie po ramieniu i wyszedł z mojego pokoju . Niechętnie wstałem z łóżka i powolnym , krokiem zszedłem na dół . Harry stał już przed drzwiami z założonymi rękoma na biodrach i nerwowo spoglądał na zegarek .
-Chodź bo się spóźnimy ! – powiedział poganiając mnie .
-Nawet jeżeli się spóźnimy , to przecież klub jest otwarty całą noc – zauważyłem .
-Nieważne – machnął ręką , po czym zmierzył mnie wzrokiem – Emm Louis , chyba nie zamierzasz tak iść co nie ? – powiedział wskazując na mnie . Nie wiedziałem o co mu chodzi , przecież byłem ubrany w normalny sposób . Zwykłe czerwone rurki i krótka bluzka w czarne paski . Jak dla mnie wyglądałem zupełnie normalnie . To on sprawiał dziwne wrażenie . Wpakował się w garnitur jak na jakiś ślub . Przyznam trochę mnie to ździwiło , bo zazwyczaj , gdy idziemy do klubu to ubieramy się swobodnie .
-Dlaczego ?Coś ci nie pasuje w moim stroju ? –burknąłem
-Eee tak . Nie pasuje mi wszystko . Wracaj na górę i ubierz coś bardziej „eleganckiego” .
-Niby czemu miałbym to zrobić ? – powiedziałem obojętnie .
-Żebyś wyglądał jak człowiek , a nie – oznajmił .
-Przecież normalnie wyglądam – po woli zaczynało już mnie irytować jego zachowanie .
-Louis , proszę idź się przebierz – wywróciłem tylko oczami i udałem się z powrotem na górę do swojego pokoju . Zajrzałem do szafy w poszukiwaniu jakiejś marynarki . Wziąłem pierwszą z brzegu i narzuciłem na siebie . Zmieniłem spodnie na czarne i po raz kolejny wyszedłem z pokoju . Kiedy znalazłem się na dole , Harry uśmiechnął się do mnie szeroko . Bez słowa udaliśmy się do samochodu i odjechaliśmy . Całą drogę zastanawiałem się , dlaczego kazał mi się tak ubrać i nie mogłem jakoś znaleźć sensownej odpowiedzi . Nic nie przychodziło mi do głowy . Nie miałem pojęcia co on mógł znowu wymyślić .
~Oczami Harr’ego~
Wyjrzałem przez okno i ujrzałem , jak za oknem , lekko opadają na ziemię białe płatki śniegu . No tak mamy już grudzień . Za niecały tydzień zaczynają się święta czyli najpiękniejszy okres w roku i chyba najbardziej , przez wszystkich upragniony , w radiu już rozbrzmiewały świąteczne piosenki , a ja nuciłem je sobie pod nosem . Uwielbiałem ten ciepły klimat świąt . Zapach pachnącej choinki , oraz obieranych pomarańczy , który roznosił się po całym domu . Te święta miały być wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju , ponieważ tak jak ustaliliśmy z chłopakami , zamierzamy je spędzić wszyscy razem . Szybko przerwałem moje rozmyślanie , bo prawie zagapiłem się i nie skręciłbym tak gdzie powinienem . Wiedziałem , że Louis jest trochę zdezorientowany całą tą sytuacją , ale to dobrze . Przynajmniej niczego nie jest w stanie się domyślić . Zaparkowałem samochód przed budynkiem klubu i wysiadłem z samochodu udając się w stronę wejścia . Louis podążył za mną . Weszliśmy do środka . Było tak kompletnie pusto . Dokładnie tak jak zaplanowałem . Louis spojrzał na mnie trochę zmieszany . Nagle rozległy się krzyki i wszyscy wybiegli na środek parkietu głośno śpiewając „sto lat” dla Lou . Kontem oka spojrzałem na niego , był chyba naprawdę pod wielkim wrażeniem . Uśmiechnąłem się i przyłączyłem do śpiewania .
~Oczami Louis’a~
Teraz już po woli zaczynałem rozumieć . Nagle te wszystkie dziwne , rzeczy i zachowanie Harr’ego złożyło się w jedną całość . Kiedy wszyscy skończyli śpiewać piosenkę , zaczęli podchodzić do mnie i składać mi życzenia urodzinowe . Co prawda urodziny mam dopiero za tydzień , ale chłopaki już teraz zorganizowali mi imprezę z tej okazji , za co jestem im naprawdę wdzięczny . Wydawało mi się , że wszyscy już podeszli do mnie , zrobiły to osoby , których nawet nie znam i które widziałem na oczy po raz pierwszy . Miałem już zamiar odejść , kiedy zobaczyłem pewną kobiecą postać zbliżająca się do mnie . Zmrużyłem oczy , aby lepiej się jej przyjrzeć , niestety bezskutecznie . Podeszła do mnie i poprosiła do tańca . Nie byłem w stanie rozpoznać jej głosu , ponieważ zagłuszała go muzyka , zrozumiałem tylko , że chce abym z nią zatańczył . Tak więc zrobiłem . Jedna ręką objąłem ją w tali a drugą splotłem nasze ręce u góry . Światło od lampy zawieszonej u góry rozświetliło jej twarz i dopiero teraz zdałem sobie sprawę kim jest . Przetarłem oczy ze zdumienia , myśląc , że to wszystko jest tyko snem , z którego nigdy nie chciałbym się obudzić . Kiedy zamknąłem oczy i otworzyłem je ponownie stałą tam nadal . Stała i wpatrywała się we mnie swoimi roześmianymi oczami . Podszedłem do niej i przytuliłem mocno do siebie , po czym zacząłem całować jej usta spragniony ich smaku . To był chyba najlepszy prezent urodzinowy jaki mogłem tylko dostać . W głośnikach zaczęła grać dosyć wolna muzyka . Oderwałem się od jej ust . Objąłem ją w tali przytulając do siebie i zacząłem kołysając się wraz z nią w rytm piosenki .
-Chyba teraz jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi – powiedziałem i po raz kolejny musnąłem jej usta .
-Chyba ? – zaśmiała się i przegryzła dolna wargę .
-Na pewno – podniosłem ją i zakręciłem dookoła , po czym postawiłem na ziemie i znowu złożyłem na jej ustach namiętny pocałunek .
-Teraz już mi nigdzie nie uciekniesz – przytuliłem ją mocno do siebie nie chcą wypuścić z moich objęć .
-Nie ma takiego zamiaru – dźwięcznie się zaśmiała . Wiedziałem , że teraz moje życie w końcu nabiera sensu
~Oczami Harr’ego~
Przyglądałem się uważnie Louis’owi . Wydawał się szczęśliwy , a radość rozpierała go od środka . Cieszyłem się z jego szczęścia . Nagle przed oczami ujrzałem ciemność , a za mną usłyszałem tylko czyiś śmiech . Wiedziałem dobrze kto to . Zdjąłem ręce z mojej twarzy i odwróciłem się . Przede mną stała Claudia z promiennym uśmiechem na twarzy .
-Chciałaś mnie przestraszyć ? – zaśmiałem się
-Powiedzmy – wykrzywiła usta w lekki grymas – ale widocznie mi się nie udało .
-Mnie nie da się wystraszyć - założyłem ręce na biodra i zadarłem głowę do góry w tej samej chwili poczułem jak ktoś wbił mi swoje palce w żebra i aż podskoczyłem z przerażenia . Spojrzałem przed siebie i zobaczyłem Louisa , który nie mógł opanować śmiechu . Katy widzą co , że mierze go złowieszczym spojrzeniem , szybko znalazła się koło nas i zabrała Louisa .
-Przepraszam, ale dzisiaj wyjątkowo energia go rozpiera – zaśmiała się i szturchnęła go łokciem w bok , po czym odeszli . Claudia przyglądała się całemu zajściu wyraźnie rozbawiona . Podeszła do mnie , splotła swoje ręce na mojej szyi .
-Tak , tak a to było właśnie potwierdzenie , że niczego się nie boisz – powiedziała śmiejąc się , po czym pocałowała mnie delikatnie w usta . Złapała za nadgarstek i zaprowadziła w stronę parkietu .
__________________________________________________
Tak jak obiecałam dzisiaj drugi rozdział . Myślę , że wam się podoba . : 3
  • awatar Gość: dobrze myślisz. przeciez jak nam mogło by sie nie podobać? musiała bym być chyba chora umysłowo żeby mi się nie podobał ten rozdział! a na szczęście jestem zdrowa i jestem wręcza zachwycona tym rozdziałem!! ejj ja tez chce miec takie urodziny i tak sie składa że za pare miesięcy je mam także kto mi zrobi taką imprezę? nie no doba żartuję :P ale fajnie by było mieć takich przyjaciół którzy by cos takiego zorganizowali... hahah Harry tak ciebie nie da sie przestraszyć :P czy juz ci kiedyś pisałam że cie kocham? okej pisałam ale nie obraź sie bo się wręcz muszę powtórzyć *KOCHAM CIĘ SŁONKO* :*
  • awatar Maalik.: ja też mam urodziny w grudniu ! a dokładnie 08.12 ; D czyytam dalej , bo nadrobiłam juz tamte ;D
  • awatar I want your smile♥: Jest świetny. Jak dobrze,że ona wróciła. ; ). Czekam na kolejny.!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›