• Wpisów: 77
  • Średnio co: 27 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 22:12
  • Licznik odwiedzin: 34 657 / 2134 dni
 
furiax3
 
~KILKA DNI PÓŹNIEJ ~
Cały czas byłam przybita tym co wydarzyło się w ostatnich dniach , ale o niczym nie powiedziałam wujkowi . Nie chciałam go niepotrzebnie denerwować . Pewnie i tak ma teraz mnóstwo własnych spraw , dlatego nie będę dokładać do tego jeszcze moich problemów , które po części są też jego problemami . Tak czy inaczej postanowiłam , że na razie o niczym nie powiem . Może jakoś sama zdołam się z tym wszystkim uporać . Zastanawiałam się dlaczego ten chłopak tak zareagował gdy mu o wszystkim powiedziałam . Nie chciał ze mną rozmawiać tylko najzwyczajniej w świecie zamknął mi drzwi przed nosem , a przecież ja w cale nie chciałam źle . Wręcz przeciwnie chciałam jak najlepiej ,  on najwidoczniej nie umiał tego dostrzec i potraktował mnie w taki sposób . Tylko czy gdybym postawiła się na jego miejscu nie zareagowałabym podobnie ?  Nie jestem pewna czy tak właśnie by nie było . Najprościej jest osądzać ludzi z góry , osądzić człowieka na podstawie tego jakie zrobił pierwsze wrażenie , ale kiedy sami znaleźlibyśmy się w ich sytuacji okazałoby się , że zachowujemy się dokładnie tak samo . Usiadłam na parapecie , delikatnie uchylając okno . Przyciągnęłam kolana do klatki piersiowej i wpatrywałam się w obraz za oknem . Kilka świateł palących się w bloku na przeciwko, jeżdżące auta, sprzątaczka zamiatająca ulice. Starałam się zająć jakoś swoje myśli, które co chwilę odtwarzały tamten moment . Mój wzrok stanął na samochodzie , który właśnie podjechał przed dom wujka . Od razu wiedziałam , że to nie on , ani nikt z jego kolegów . Grono znajomych w jakim się obraca zazwyczaj jeździ mniej drogimi autami jak i on sam też nimi nie jeździ . Zeskoczyłam z parapetu i zbiegłam po schodach na dół . Przywarłam do drzwi i przyłożyłam jedno oko do wizjera . Zamarłam gdy zobaczyłam , że przed domem stoi tamten chłopak . Odruchowo zasłoniłam klapką małe okienko i wzięłam głęboki oddech . Serce znowu zaczęło mi bić jak oszalałe , a ja zupełnie nie mogłam nad tym zapanować . Nie miałam pojęcia , po co on tutaj przyszedł , przecież wyraźnie dał mi w tedy do zrozumienia , że nie chce ze mną rozmawiać , a temat o jego „ojcu” nie ma być już poruszany . W domu rozległ się dźwięk dzwoniącego dzwonka . Pełna obaw przekręciłam kluczyk w zamku i lekko otworzyłam drzwi wychylając zza nich głowę . Chłopak stał w miejscu z rękoma schowanymi w kieszeni i nerwowo kopał kamyk znajdujący się na drodze . Niewiele myśląc nacisnęłam guzik od domofonu otwierając w ten sposób bramkę . Wszedł zamykając ją za sobą .
-Cześć – powiedział niepewnie .
-Cześć , po co przyszedłeś ?
-Porozmawiać – oznajmił .Ta rozmowa bardzo przypominała naszą pierwsza tyle tylko , że ja w tedy byłam na jego miejscu , a on na moim .
-Ostatnio jakoś nie byłeś skory do rozmów – zauważyłam .
-Zmieniłem zdanie .
-No więc rozmawiajmy – uniosłam wyżej głowę tak , aby spojrzeć mu prosto w zielone teńczówki .
-Nie zaprosisz mnie do środka ? – uniósł delikatnie kącik swoich ust . Przez chwile zupełnie nie wiedziałam co mam zrobić , ale ciekawość tego o czym chce ze mną porozmawiać wzięła nade mną górę . Uchyliłam szerzej drzwi wpuszczając go do środka , po czym weszłam za nim zamykając je . Wyminęłam bruneta i udałam się do salonu siadając na jednej z kanap . On podążył za mną i zajął miejsce na przeciwko mnie . Splótł swoje ręce i oparł łokcie o kolana unosząc głowę i kierując  swój wzrok prosto na mnie . W jego zielonych oczach było widać niepewność . Jakby sam do końca nie wiedział czy dobrze zrobił przychodząc tutaj .
-No więc o czym chciałeś porozmawiać ?– uniosłam brwi pytająco i przyjrzałam się mu uważnie . W tej samej chwili usłyszałam jak drzwi od domu otwierają się , a następnie do salonu wkroczył wujek z szerokim uśmiechem na twarzy , który na nasz widok od razu z niej zniknął .
-To ja już pójdę – poderwał się z miejsca wymijając wujka katem oka na niego spoglądając , a potem zniknął za drzwiami . Zauważyłam tylko jak mężczyzna z siwymi włosami na głowie posyła mi spojrzenie pełne niepewności . Nie powiedziałam nic . Wstałam z miejsca i poszłam do swojego pokoju trzaskając za sobą drzwiami .
__________________________________________________
Nieudane ? być może, ale starałam się i chyba to się liczy ...

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego